Oświadczenie Sensor Cliniq: nie naciągaliśmy pacjentów, inni robią to samo

Szpital Sensor Cliniq nigdy nie "naciągał" pacjentów i nie naruszył prawa. Pacjenci mieli jedynie możliwość wyboru standardu wyższego niż gwarantowany przez NFZ, tak jak w większości innych placówek, w czym nie ma nic złego i co stanowi realizację prawa podmiotowego tych pacjentów do wyboru sposobu leczenia - twierdzi w oświadczeniu kierownictwo szpitala.

Oświadczenie jest reakcją na artykuł w tygodniku Wprost dotyczący interwencji jaką w trybie nadzoru ministerialnego wiceminister zdrowia Sławomir Neumann podjął po zerwaniu przez mazowiecki oddział NFZ kontraktu z tym szpitalem we wrześniu 2013 r. Jako powód zerwania umowy NFZ podał pobieranie przez szpital dodatkowych opłat za zabiegi wykonywane w ramach kontraktu.

„Taka jest jedynie interpretacja NFZ, z którą Sensor Cliniq się nie zgadza i prowadził w tej sprawie spór prawny z byłą prezes Pachciarz oraz skierował sprawę do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrekcję Mazowieckiego Wojewódzkiego Oddziału NFZ. Z interpretacją NFZ, piętnującą dodatkowe opłaty za leczenie nieobjęte koszykiem, nie zgadza się nie tylko Sensor Cliniq, ale także rzesza pacjentów Szpitala, którzy stanęli murem za naszą placówką, a także Polski Związek Niewidomych” - twierdzi w oświadczeniu szpital.
 
Wg Sensor Cliniq jest on „jedynym szpitalem warszawskim, a może nawet polskim, piętnowanym za pobieranie dopłat wypowiedzeniem umowy. Inne szpitale robiące to samo, a niektóre w sposób daleko nieprzejrzysty i niebezpieczny dla pacjenta (darowizny cegiełki, fundacje) nie doznały takiego "zainteresowania" ze strony MOW NFZ”.
 
W oświadczeniu publikowanym przez Polską Agencję Prasową dyrekcja Sensor Cliniq polemizuje z dziennikarzami Wprost, którzy uznali za rzecz zupełnie niebywałą podjęcie przez wiceministra interwencji w sprawie utraty kontraktu przez szpital. Jak przypomniał tygodnik, z MZ zostało bowiem wysłane do NFZ pismo w trybie nadzoru ministerialnego, który zarezerwowany jest wyłącznie do rzeczy arcyważnych i systemowych.

Według autorów oświadczenia „sprawa pobierania dopłat do świadczeń gwarantowanych, w której spór pomiędzy Sensor Cliniq i NFZ ma charakter precedensowy, jest właśnie sprawą arcyważną i systemową. Dotyczy bowiem w istocie całego systemu ochrony zdrowia w Polsce i od jej ostatecznego finału zależeć będzie prawo pacjentów do dostępu do aktualnej wiedzy medycznej w ramach świadczeń refundowanych przez NFZ”.
 
Odnosząc się do uwag nt. sposobu w jaki kontrakt został szpitalowi przywrócony Sensor Cliniq stwierdza, że ustawa wprowadzająca aneksowanie świadczeń na 2014 r. „zawiesiła konkursy, ale jednocześnie zakładała, że pacjenci mają przejść na następny rok do tych samych szpitali. Inaczej wypadliby z systemu. Przepis został po prostu zastosowany wprost i MOW NFZ musiał zawrzeć roczną (a nie wieloletnią) umowę z Sensor Cliniq, inaczej jego pacjenci wylądowaliby w matni systemu. Kontrakt na 2014 rok nie został "załatwiony", tylko podpisany w miejsce wypowiedzianej umowy wieloletniej, jako minimum minimorum zabezpieczenia pacjentów. Warto przypomnieć, że z kontaktowania wyłączeni są jedynie ci świadczeniodawcy, którzy stracili umowy w trybie natychmiastowym, co nie miało miejsca w sprawie Sensor Cliniq”.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH