Ośrodki wnoszą uwagi do pakietu, trwają konsultacje

Obniżenie wycen procedur w leczeniu nowotworów mogłoby doprowadzić ośrodki onkologiczne do kłopotów finansowych - mówi nam dr Marzena Juczewska, dyr. Białostockiego Centrum Onkologii. Jak dodaje, Ministerstwo Zdrowia nie przekazało żadnej informacji o takim zamiarze i nie rozmawiano o nim jeszcze podczas trwających konsultacji z dyrektorami ośrodków onkologicznych.

Jak już pisaliśmy minionym tygodniu, media, analizując zarządzenia NFZ w sprawie warunków umów leczenia szpitalnego, podały informację, że płatnik zamierza obniżyć wycenę świadczeń w onkologii.

- Z aktualnych informacji wynika, że nielimitowane mają być badania diagnostyczne. A wiadomo, że obciążenie finansowe szpitali dotyczy głównie leczenia. To leczenie już jest wycenione poniżej kosztów. I na przykład Białostockie Centrum Onkologii, czyli średniej wielkości ośrodek onkologiczny, traci miesięcznie na leczeniu ok. 1 mln zł. Tak zwany duży punkt szpitalny jest wyceniony na 52 zł, a powinien być wyceniony na 58 zł.

Trudno już bardziej racjonalnie gospodarować zasobami, mamy minimalną administrację. W skali roku hospitalizujemy 7 tys. pacjentów, 60 tysięcy jest przyjmowanych w przychodni, w bardzo trudnych, jak na razie, warunkach lokalowych. Wychodzimy na zero dlatego, że brak miliona złotych rekompensujemy rozmaitymi sposobami: darowiznami, dodatkowymi lokatami.

Nie rozważaliśmy dokładnie co oznaczałoby obniżenie wycen, ale gdyby do nich doszło, ośrodki mogłyby mieć kłopoty finansowe.

Są i inne propozycje zawarte w założeniach pakietu, które wymagają jeszcze raz uważnego przemyślenia.

Na przykład zakładana obniżka wycen hospitalizacji w radioterapii, wynikająca z przekazania pacjentów do hotelu. Nie wynajmiemy żadnego hotelu z dowozem pacjentów za proponowane nam 150 zł. Ponieważ BCO ma za mało łóżek szpitalnych, kilka lat temu szukaliśmy w Białymstoku, czyli mieście średniej wielkości, hotelu dla naszych pacjentów. Najniższa cenowo oferta obejmująca hotel i dowóz pacjenta podawała kwotę 200 zł za dobę.

Inna kwestia. Chory ma otrzymywać zieloną kartę u lekarza pierwszego kontaktu, a potem iść do specjalisty na pogłębioną diagnostykę. Jak wynika z ostatnich interpretacji tego rozwiązania, pacjent może też zjawić się bez skierowania u specjalisty, czyli przyjść bezpośrednio do onkologa, który też ma prawo wystawić kartę. Onkolog musi wypisać kartę, żeby możliwe było zlecenie badań diagnostycznych. Zatem nowe rozwiązanie tylko przysporzy pracy specjaliście.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH