Opolskie: w szpitalu nie było miejsca, trafiła do hospicjum

Zamiast do szpitala Opolanka trafiła do hospicjum. Skierował ją tam lekarz, który rozpoznał zapalenie płuc, ale - jak powiedział pacjentce - w szpitalu nie ma miejsc. Dlatego musi leczyć się w prywatnym hospicjum.

Lekarz Marian K. pracuje w szpitalu i w hospicjum. W hospicjum kobieta spędziła trzy tygodnie. Po dwóch, gdy zbadano jej jedynie krew, mówiąc, że wyniki są świetne, zaczęła domagać się, by ją wypisano. Usłyszała, że zostanie wypisana, gdy znajdzie się ktoś inny na jej miejsce, bo łóżko nie może stać puste, bowiem wtedy "kasa nie będzie na nie lecieć". - Gdy tylko mnie wypisano, trafiłam do szpitala w Brzegu, gdzie zdiagnozowano u mnie ropień wątroby - opowiada Gazecie Wyborczej. Dodaje, że w hospicjum nikt nie wykonał nawet badań USG jamy brzusznej, choć kilkukrotnie o to prosiła.

Opolanka twierdzi, że po operacji, gdy doszła do siebie, zaczęła czytać swoją dokumentację medyczną z hospicjum. W karcie przeczytała, że do hospicjum przyjęto ją z rozpoznaniem raka jelita grubego.

Kobieta zgłosiła sprawę do prokuratury i do sądu lekarskiego, który w ubiegłym roku ukarał lekarza naganą. Tymczasem w prokuraturze prowadzone jest postępowanie przeciwko lekarzowi. Śledczy postawili mu zarzut dotyczący niedopełnienia obowiązków i narażenia życia pacjentki. Podczas zajmowania się nią w hospicjum nie przeprowadzono bowiem leczenia, które mogłoby wykryć ropień wątroby, i tym samym - jak uznała prokuratura - lekarz naraził jej zdrowie.

Więcej: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH