Przez blisko dwa lata pediatra nie rozpoznał u swej siedmioletniej pacjentki rozwijającego się nowotworu. Potem, by chronić reputację, sfałszował dokumentację medyczną, za co stanął przed sądem.

Siedmioletnia dziewczynka była prywatną pacjentką jednego z opolskich pediatrów, Tomasza Ż., w latach 2001-2002. 

Mimo wielokrotnych próśb matki lekarz odmawiał przekazania dokumentacji medycznej dziecka, dlatego też kobieta złożyła skargę do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Opolu.

Pediatra przesłał wówczas dokumentację, w której zaznaczył jedynie część z kilkunastu konsultacji, na jakich przyjął dziewczynkę. Nie wpisał również wszystkich zleconych badań i przepisanych lekarstw. Co więcej, w dokumentacji dokonał wpisu o "powracającym powiększeniu węzłów chłonnych", choć nigdy wcześniej tego nie było.

Opolski rzecznik uznał jednak, że dokumentacja jest poprawna i zakończył sprawę. Naczelny Sąd Lekarski miał inne zdanie, przyznał że sprawę należy powtórzyć, uznając, że dokumentacja pediatry Ż., "budzi wątpliwości co do swojej autentyczności" i robi wrażenie sporządzonej ex post.

Po tej decyzji NSL zawiadomił prokuraturę. Sąd I instancji, podobnie jak NSL, nie miał wątpliwości, że lekarz sfałszował dokumentację świadomie, by chronić swoje dobre imię, za co skazał go na pół roku w zawieszeniu na dwa lata. Wyrok nie jest prawomocny. Pediatra złożył apelację. 

Więcej: opole.gazeta.pl 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH