Opole: postawiono zarzut byłemu ordynatorowi ginekologii

Były ordynator oddziału patologii ciąży w szpitalu położniczo-ginekologicznym w Opolu, jeden z lekarzy nadzorujących poród córek-bliźniaczek opolskiego sztangisty, usłyszał zarzut w innej sprawie. Chodzi o nieumyślne narażenie życia lub zdrowia pacjentki, która zmarła.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Opolu. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Opolu Lidia Sieradzka podała w piątek (11 października), że sprawa dotyczy wydarzeń z 2009 r. Bronisław Ł. usłyszał zarzut w związku z operacją pacjentki.

- Chodzi o podejrzenie błędu w sztuce lekarskiej. Na podstawie zebranych w sprawie materiałów, przede wszystkim opinii biegłych, prokurator uznał, że operacja była przeprowadzona nieprawidłowo - wyjaśniła Sieradzka.

Dodała, że według biegłego nie było podstaw do postawienia lekarzowi zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci. - Bronisław Ł. był w tej sprawie przesłuchiwany w czwartek, skorzystał z prawa odmowy składania wyjaśnień. Będzie zapoznawał się z opinią biegłego i być może wtedy będzie chciał złożyć wyjaśnienia przed prokuratorem - powiedziała Sieradzka.

Prokurator nie podała wieku zmarłej, bo - zaznaczyła - rodzina kobiety nie życzy sobie ujawniania żadnych informacji na jej temat. Wyjaśniła, że sprawą tą opolska prokuratura zajmuje się już od jakiegoś czasu, ale długo trwało oczekiwanie na ekspertyzę biegłych.

Bronisław Ł. był wieloletnim ordynatorem oddziału patologii ciąży w Samodzielnym Specjalistycznym Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Opolu. Pełnił tę funkcję również wtedy, gdy urodziły się córki bliźniaczki brązowego medalisty olimpijskiego z Londynu Bartłomieja Bonka. Według sztangisty i jego rodziny ordynator był jedną z osób, które decydowały o tym, że poród ten odbył się siłami natury, mimo że były wskazania do cięcia cesarskiego.

Poród córek Bonka odbył się w listopadzie 2012 r. Pierwsza z dziewczynek przyszła na świat w dobrym stanie, druga - po 45 minutach - w złym, z ostrym niedotlenieniem mózgu. Powołana przez szpital wewnętrzna komisja uznała, że prowadzący poród lekarze popełnili błędy polegające m.in. na niepodjęciu decyzji o cesarskim cięciu. Dyrekcja szpitala złożyła w tej sprawie doniesienie do prokuratury, a dwóch lekarzy - Bronisław Ł. i jego zastępczyni - straciło stanowiska.

Sprawa w prokuraturze wciąż jest otwarta, śledczy czekają na ekspertyzę biegłych, która ma być gotowa w grudniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH