W przypadku śmierci pacjenta w szpitalu zgon stwierdza lekarz prowadzący. A gdy ktoś umrze w domu - lekarz rodzinny. Gdy jednak znajdowane są zwłoki osób samotnych lub bezdomnych, o których nie wiadomo, gdzie ostatnio się leczyły, policjanci godzinami muszą poszukiwać lekarza, który mógłby orzec zgon.

Dlaczego tak długo? Bo policja dzwoni po kolei do przychodni, pytając, czy któryś z lekarzy może przyjechać, by orzec zgon. Ale lekarze pierwszego kontaktu muszą w pierwszej kolejności zająć się pacjentami, którzy czekają w kolejce.

Dlatego opolski ratusz właśnie ogłosił konkurs dla lekarzy. Chciałby stworzyć listę lekarzy, którzy w ciągu godziny, maksimum dwóch będą mogli dotrzeć na miejsce, by stwierdzić zgon i wystawić odpowiednie dokumenty. Ma ich być kilkoro, by zawsze któryś był dostępny. 

To zdecydowanie przyspieszy prace funkcjonariuszy. Lekarze będą wzywani tylko do takich przypadków, w których nie ma wątpliwości o naturalnym zgonie. W każdym innym przypadku na miejsce wzywany jest lekarz medycyny sądowej.

Więcej: opole.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH