Olsztyn: prokuratura bada, czy reanimacja była prawidłowa

Prokuratura sprawdza, czy lekarz pogotowia z Olsztyna w trakcie akcji reanimacyjnych nie popełniał błędów w sztuce.

Powodem wszczęcia postępowania było zdarzenie z początku listopada 2009 r. 38-letni Zdzisław C. zasłabł podczas pracy w Różnowie koło Dywit. Do nieprzytomnego wyjechała specjalistyczna karetka z Olsztyna, w której był lekarz, ratownik i pielęgniarka. Zaczęła się reanimacja. Lekarz użył defibrylatora, aby przywrócić normalną akcję serca. Niestety pacjent zmarł.

Pojawiły się wątpliwości, czy lekarz słusznie użył defibrylatora. Inni lekarze postanowili sprawdzić, jak przebiegała akcja ratunkowa. Przeanalizowali zapis EKG serca u reanimowanego pacjenta. Większość twierdziła, że użycie defibrylatora nie było potrzebne i mogło wywołać tragiczne skutki. Jeden z medyków zgłosił policji, że Zdzisław C. mógł umrzeć w wyniku błędu lekarskiego.

Prokuratura na początku grudnia 2009 roku dostała wstępną opinię, która miała wyjaśnić, czy mężczyzna mógł umrzeć na skutek błędu lekarskiego. Jarosław Krzysztoń, szef Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ, powiedział wówczas Gazecie Wyborczej, że wynika z niej, że procedura przeprowadzenia reanimacji budzi wątpliwości. Dodał jednak, że konieczne jest powołanie kolejnych biegłych z akademii medycznych, którzy szczegółowo ocenią reanimację.  Wątpliwości do pracy lekarza z karetki jest więcej, o czym od początku wspominali medycy związani z olsztyńskim pogotowiem ratunkowym.


Więcej na: www.gazeta.olsztyn.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH