Teraz jest tak: jeśli w szpitalu lub przychodni potraktowano nas źle, możemy złożyć skargę i poprosić o wsparcie rzecznika praw pacjenta przy Narodowym Funduszu Zdrowia. Od nowego roku chorzy spoza Warszawy nie mogą liczyć na jego pomoc.

W przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia nowej ustawie premier powołuje rzecznika przy Ministerstwie w Warszawie. Delegatur terenowych ani rzeczników przy NFZ urzędnicy nie uwzględnili w ustawie. Dla pacjenta z spoza stolicy oznacza to, że ze swoim problemem musi jechać do Warszawy.

Czy jeden rzecznik praw pacjenta poradzi sobie ze skargami z całego kraju? Adam Sandauer, prezes stowarzyszenia pacjentów Primum Non Nocere szczerze w to wątpi. Podliczył, że taka osoba musiałaby dziennie rozpatrywać kilkaset spraw. Tylko na przykład małopolski rzecznik praw pacjenta podejmuje rocznie aż 6 tys. interwencji. Zdaniem Sandauera, nie należy usuwać rzeczników przy NFZ, tylko wykorzystać ich doświadczenie i wiedzę.

- Najbardziej ucierpią w tej sytuacji pacjenci z regionów, którzy zostaną sami ze swoimi problemami - twierdzi Adam Sandauer. A tak nie powinno być.

- Pacjent jest za słaby w dochodzeniu swoich praw. Potrzebuje wsparcia na miejscu - podkreśla Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik prezesa NFZ. Ostatecznych decyzji w sprawie likwidacji stanowisk rzecznika jeszcze nie ma. Między Ministerstwem Zdrowia i NFZ trwają już jednak rozmowy na ten temat.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH