Odpłatnie "leczył" szczepionką chorych na raka, stoi przed sądem

Dwóch lat więzienia żąda prokurator dla Jerzego T., byłego profesora Collegium Medicum UJ, za oszukiwanie chorych na raka, którym odpłatnie wysyłał w listach szczepionkę. Po ucieczce z Polski szukał go Interpol. Wyrok zapadnie w piątek (21 grudnia).

Prokurator postawił Jerzemu T. 14 zarzutów dotyczących wyłudzenia 80 tys. zł od siedmiu pacjentów oraz próby wyciągnięcia pieniędzy od kolejnych siedmiu.

Za każdym razem sposób postępowania T. był podobny: zapewniał, że ma możliwość przygotowania szczepionki na raka. Jeśli nie uchroni ona chorego od śmierci, to przynajmniej przedłuży mu życie. Ale żeby taką szczepionkę dostać, trzeba zapłacić. O ile na początku działalności zadowalało go kilkaset złotych, o tyle na początku 2005 r. życzył sobie już nawet 16 tys. zł za przesyłkę z lekiem.

Swoją działalność prowadził na uniwersytecie przez lata, choć już w 2002 r. pierwsza pacjentka zgłosiła zastrzeżenia w dyrekcji Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie i w Okręgowej Izbie Lekarskiej. Szybko skargę wycofała i sprawa została umorzona.

Wyszło jednak na jaw, że profesor nie ma prawa wykonywania zawodu lekarza w Polsce. Skończyło się to dla niego oficjalnym zakazem kontaktu z chorymi, ale handlu szczepionkami nie zaprzestał.

Oskarżyciel chce dla T. dwóch lat więzienia, grzywny w wysokości 10 tys. zł oraz zwrotu pieniędzy wszystkim pokrzywdzonym. Obrońcy wnosili o uniewinnienie, bo - jak argumentowali - była to terapia ostatniej szansy, a Jerzy T. nikogo nie zapewniał o jej pozytywnych efektach.

Więcej: krakow.gazeta.pl 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH