W 2008 roku do Szpitala Powiatowego SPZOZ w Obornikach trafił pacjent ze skomplikowanym złamaniem ręki. Leczenie zakończyło się porażką. Mężczyzna ma niesprawną rękę i orzeczenie o niepełnosprawności. Domaga się pół mln zł odszkodowania.
O tym, że ręka została źle złożona dowiedział od specjalistów z Poznania, którzy stwierdzili, że w lekarze w Obornikach nie zauważyli zwichnięcia kości łokciowej.
W Poznaniu wszczepiono mu w łokieć endoprotezy. Ostatecznie po dwóch latach rehabilitacji i 6 operacjach uznali, że część łokcia i nadgarstka należy unieruchomić, ograniczając sprawności ręki.
Dyrekcja szpitala nie znalazła czasu na rozmowę z portalem rynekzdrowia.pl. Natomiast sekretarz Starostwa Powiatowego w Obornikach (organ założycielski placówki) Piotr Sitek, który na bieżąco monitoruje sprawy inwestycyjno-finansowe placówki, powiedział portalowi rynekzdrowia.pl, że według jego informacji szpital nie otrzymał pozwu.
Zapytany o zadłużenie szpitala w kontekście żądań pacjenta odpowiedział, że zadłużenie nie jest duże, nie przekracza 2 mln zł.
– Pozasądowa ugoda z pacjentem byłaby precedensem – wyjaśnił Sitek ustosunkowując się do zarzutu lokalnych mediów (Obornicka Gazeta Powiatowa), że dyrekcja szpitala nie podjęła rozmów z powodem na temat polubownego załatwienia sprawy.
Czytaj więcej: Szpital Powiatowy w Obornikach | pozew o odszkodowanie | pozew sądowy | błąd medyczny
Największe organizacje lekarzy powołały sztab kryzysowy