Numer alarmowy 112 pod lupą prokuratury: pomoc dociera zbyt późno

W Krakowie i Opolu trwają śledztwa, czy nowy model systemu powiadamiania ratunkowego pogorszył sytuację poszkodowanych w nagłych wypadkach. W badanych przypadkach były ofiary śmiertelne, a pomoc przybyła zbyt późno.

W nowym systemie telefony z wezwaniem pomocy nie są już odbierane w powiatach, ale w wojewódzkich centralach. Prokuratura bada, czy urzędnicy nie popełnili przestępstwa przekroczenia uprawnień w związku z wdrożeniem modelu działania systemu powiadamiania ratunkowego, który mógł narazić mieszkańców województwa na zagrożenie życia - informuje forsal.pl

Okazuje się, że dyspozytorzy niezbyt dobrze znają topografię terenu, kierowcy dostają błędne wskazówki i nie mogą doprecyzować informacji o miejscu wypadku, zawodzi łączność radiowa. W efekcie pomoc przyjeżdża zbyt późno

Jak przypomina DGP, zmiana modelu, w którym funkcjonuje powiadamianie ratunkowe, to efekt zabiegów wojewody małopolskiego Jerzego Millera. Również jako minister spraw wewnętrznych (w latach 2009–2011) propagował scentralizowanie punktów, w których odbiera się telefony z wezwaniem o pomoc.

System był krytykowany przez Marka Biernackiego, byłego przewodniczącego sejmowej komisji spraw wewnętrznych, obecnie ministra sprawiedliwości, a także Antoniego Podolskiego, twórcę Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Przegrał konkurencyjny, ale droższy w utrzymaniu system, w którym telefony miały być odbierane na poziomie powiatu, w komendach Państwowej Straży Pożarnej.

Więcej: http://forsal.pl/ Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH