Sejm przyjął nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która m.in. zakazuje handlu tzw. dopalaczami. Jednak wielu ekspertów uważa, że posłowie wylali dziecko z kąpielą, wprowadzając na listę zakazanych substancji również te, które są łagodnymi i nieszkodliwymi substytutami narkotyków, niepowodującymi uzależnień.

Początkowo nowelizacja ustawy miała zakazywać handlu tylko substancjami zawierającymi benzylopiperazynę. Podczas prac sejmowej komisji zdrowia posłowie zgłosili do niej poprawkę, w której zakazuje się rozprowadzania także 17 innych substancji pochodzących z roślin występujących w Ameryce Południowej i Środkowej oraz w Azji.

- Zmiany w ustawie są wynikiem błędnych założeń ideologicznych, że skrajna restrykcyjność prawa będzie skutecznie likwidowała złe skutki uzależnień. Zwiększenie restrykcji nic dobrego nie daje. Pozostaje rynek nielegalnych narkotyków, nad jakością których nie ma żadnej kontroli - uważa prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN.

Dystrybutor dopalaczy zapowiada, że będzie działał zgodnie z prawem i wycofa z oferty produkty zawierające zakazane substancje. W to miejsce pojawią się jednak nowe, legalne produkty. Będzie to utrudnienie w działaniu firmy w sensie logistycznym, ale będzie ona dalej funkcjonowała.

Do uchwalonej przez Sejm nowelizacji negatywną opinie wydał Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. Zdaniem rzeczniczki Urzędu, Moniki Janus-Klewiado, do projektu nie dołączono badań i ekspertyz potwierdzających szkodliwość dla zdrowia niektórych substancji.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH