Nieprawidłowości w bydgoskim szpitalu? B. dyrektor odpowiada...

Bydgoska prasa od kilku dni donosi o rzekomych nieprawidłowościach w gospodarowaniu środkami finansowymi w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. E. Warmińskiego, które miały miejsce za poprzedniej ekipy zarządzającej szpitalem.

Zarzuca się wydanie tysięcy złotych za szkolenia dla pracowników szpitala, które można było zrobić za darmo, czy też nieprawidłowości w zakresie funduszy socjalnych. - To pomówienia, które nie mają żadnych podstaw prawnych - komentuje były dyrektor szpitala Krzysztof Tadrzak, obecnie szef Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

Jak wynika z doniesień medialnych jeden z aspektów sprawy dotyczy faktur na 33 tys. zł. Tyle bowiem kosztowały szkolenia pracowników szpitala, które realizowano w latach 2008-2010. Jedno szkolenie kosztowało 4 - 4,5 tys. zł. Tymczasem okazuje się, że w razie potrzeby kadrę dużego zakładu, jakim jest m.in. szpital, szkoli za darmo... ZUS.

Kolejne zarzuty dotyczą podziału funduszy socjalnych. Pieniądze zamiast do najuboższych pracowników lecznicy, miały trafiać na konto księgowej oraz kilku innych osób. Dyrektor szpitala miejskiego w Bydgoszczy, Anna Lewandowska, potwierdza, że wykryto szereg nieprawidłowości, które zgłoszono do prokuratury. Główna księgowa została zwolniona z pracy

Dodaje również, że w kwestii nieprawidłowości w ramach kasy zapomogowo-pożyczkowej zawiadomienie do prokuratury złożyły dwa związki zawodowe. Jeżeli natomiast chodzi o fundusz socjalny - w tej sprawie wystąpił szpital. - Wyniki wyjaśnień prokuratorskich będą odzwierciedleniem zaistniałej sytuacji - podsumowuje dyrektor.

Krzysztof Tadrzak, były dyrektor szpitala, w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl tłumaczy, że po publikacjach prasowych zapoznał się szczegółowo z dokumentacją szpitala z tamtego okresu i z całym przekonaniem może powiedzieć, że do żadnych nadużyć nie doszło.

- Wszystkie informacje są w większości kłamliwe, nieprawdziwe i niesprawdzone. Np. informacja o wyciorach myśliwskich. Podano, że zakupiłem 200 sztuk wyciorów myśliwskich na rachunek szpitala. Insynuowano mi, że, ponieważ jestem myśliwym, to kupiłem wyciory na własne potrzeby. Tymczasem zostały one zakupione dla szpitala do czyszczenia endoskopów, ponieważ przekrój tej szczotki jest taki sam, jak oryginalnej, tyle że dziesięć razy droższej. 560 zł kosztowało 200 sztuk, co wystarczy na dwa lata - wyjaśnia dyrektor.

Dodaje także, że takich "kwiatków" jest więcej. Jak np. kwestia zakupu 5 ton piasku na rachunek szpitala - z podtekstem, że buduje się księgowa. Tymczasem ten piasek kupiono na zimę do posypywania zaśnieżonych ścieżek przyszpitalnych.

- Nowa pani dyrektor przekazuje do prokuratury wszystko, co znajdzie z czasów moich rządów. Tymczasem szpital był za moich czasów wielokrotnie kontrolowany i nigdy nam nic nie zarzucono. Mało tego, szpital zawsze stał wysoko w rankingach szpitalnych, miał wiele certyfikatów, a teraz spadają na nas takie pomówienia - podkreślił były dyrektor, dodając, że te sprawy badała już Komenda Wojewódzka Policji, wydział przestępstw gospodarczych i nie stwierdzono żadnego naruszenia prawa.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH