Uznany przez sąd za niepoczytalnego mężczyzna założył w internecie stronę www.mordercy.com, na której każdy może oskarżyć o dowolne przestępstwo swojego lekarza. Podtytuł strony to: mordercy w białych kitlach.

Na stronie umieszczono między innymi czarną listę lekarzy z adresami placówek, w których pracują. Opisano tam kilkuset medyków z całej Polski. Część z nich figuruje też z prywatnymi numerami telefonów, adresami, a nawet zdjęciami domów. Są już między innymi zarzuty o gwałty na pacjentkach, korupcję, spowodowanie śmierci. Mimo skarg i postępowań prokuratorskich, strona działa i ma się dobrze. Mimo wielu prób, znieważanym lekarzom nie udało się doprowadzić do zamknięcia strony, ukarania jej autora ani administratora. Anonimowe zarzuty są poważne. Lekarza z Tarnowa oskarża się na przykład: o gwałty na pacjentkach.

– To absurd. Nic o podobnej stronie nie wiedziałem. A ginekologią nie zajmuję się już od dziewięciu lat - mówi lekarz.

– Stronę założył pacjent, którego leczyłem. Miałem potem pogróżki przez telefon, że mnie pobiją i spalą auto. Ktoś w zimie okradł mój dom, którego zdjęcie umieszczono na stronie - mówi opisany w poście chirurg.

Lekarze z Mielca już dawno wnieśli zawiadomienie w tej sprawie do tamtejszej prokuratury.

– Zostało jednak umorzone w 2006 roku, bo podejrzany jest niepoczytalny – mówi prokurator rejonowy Marian Burczyk.

Radosław O. nie ukrywa, że założył stronę, żeby się odegrać na lekarzach.

–  A że potem słyszą pogróżki, to ich problem. Niech nie niszczą ludzi. Doprowadzili mnie do kalectwa...

Dlaczego nie można ukarać administratora strony lub serwera?

– Moim zdaniem można to zrobić. Ten kto udostępnia domenę lub serwer, może również ponieść odpowiedzialność z artykułu o pomówienie - podkreśla prof. Zbigniew Ćwiąkalski, karnista, były minister sprawiedliwości.

Tu jednak jest problem. Serwer zarejestrowany jest w USA, właściciel ukrył swoje dane. Rejestrator strony, spółka Superhost z Gdyni, tłumaczy, że nie odpowiada za treści, bo nie jest właścicielem serwera.

Mieleccy lekarze złożyli ponowne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w ubiegłym roku. Strona funkcjonuje nadal i nic się w tej sprawie nie dzieje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH