Niemcy stracą zaufanie do systemu oddawania organów?

Pracujący dla klinik w Ratyzbonie i Getyndze chirurg za łapówki załatwiał bogatym Arabom szybkie przeszczepy wątroby. Eksperci boją się, że za jego sprawą w Niemczech drastycznie spadnie liczba dawców - donosi "Gazeta Wyborcza".

Prokuratura sprawdza, ilu ludzi ma na sumieniu chirurg Aiman O., który oddziały transplantologii w dwóch renomowanych klinikach zamienił w prywatny folwark. Politycy pytają lekarski samorząd i władze Bawarii, jak to możliwe, że lekarz latami robił biznes na przeszczepach wątroby i nikt tego nie zauważył.

Metoda, którą lekarz stosował w latach 2003-08 w klinice uniwersyteckiej w Ratyzbonie w Bawarii, była wyrafinowana. Wątroby dla pacjentów rozdziela Eurotransplant - zrzeszająca Niemcy, Austrię, kraje Beneluksu oraz Słowenię i Chorwację - instytucja prowadząca wspólną listę oczekujących na przeszczepy i poszukująca dawców. To, który pacjent dostanie narząd, zależy m.in. od jego stanu zdrowia - gdy przeszczep trzeba zrobić pilnie, pacjent jest przesuwany w górę listy.

Aiman O. wykorzystywał ten mechanizm. Fałszował dane badań i testów laboratoryjnych tak, by w dokumentach jego pacjenci wyglądali na bardziej chorych, niż byli w rzeczywistości. Dzięki temu nie musieli czekać na przeszczepy.

Prokuratura ma na razie dowody na 25 takich przypadków. Podejrzewa też, że chirurg brał łapówki od pacjentów; wielu z nich pochodziło z krajów arabskich.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH