Neurochirurdzy prawomocnie uniewinnieni od zarzutu błędu

Krakowski sąd odwoławczy uniewinnił dwóch neurochirurgów od zarzutu narażenia młodej kobiety w siódmym miesiącu ciąży i jej dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia.

Sąd uznał, że zarzuty wobec neurochirurgów były bezzasadne i nie wiadomo, dlaczego właśnie oni stanęli przed sądem, a przypadek ciężarnej pacjentki był rzadki i tak skomplikowany, że żadna metoda nie gwarantowała powodzenia w leczeniu.

Sąd utrzymał w ten sposób wyrok sądu pierwszej instancji, który zapadł w grudniu 2011 roku. Stwierdził, że wyrok był prawidłowy, nawet wzorcowy, zaś stwierdzenie, że pacjentka była leczona prawidłowo, a śmierć jej oraz dziecka nie miała związku z zarzuconym lekarzom działaniem - było trafne.

Krakowska prokuratura oskarżyła ordynatora oddziału klinicznego neurochirurgii i neurotraumatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Marka Moskałę i jego zastępcę Marka Pyricha o nieumyślne narażenie pacjentki i dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Obaj lekarze w trakcie procesu zgodzili się na podawanie nazwisk.

Sprawa dotyczyła młodej kobiety w siódmym miesiącu ciąży, która w styczniu 2008 r. została przywieziona ze szpitala w Wadowicach do Szpitala Uniwersyteckiego na oddział neurochirurgii. Kobieta cierpiała na bóle głowy, wymiotowała, traciła przytomność. Badanie tomografem komputerowym wykazało krwiaka mózgu.

Trafiła na salę wzmożonego nadzoru pielęgniarskiego. Dopiero następnego dnia, gdy doszło do zatrzymania krążenia i wstrzymania oddechu, zdecydowano o operacji. Najpierw przeprowadzono cesarskie cięcie, by wydobyć noworodka, potem przeprowadzono operację krwiaka. Kobieta zmarła dwa dni po operacji, niedotlenione dziecko - kilka miesięcy później.

Zdaniem prokuratury, lekarze popełnili błąd w sztuce medycznej, nie przeprowadzając operacji po stwierdzeniu krwiaka mózgu u pacjentki i ograniczając się jedynie do terapii zachowawczej.

Prokuratura oparła się w oskarżeniach na opinii biegłych z Wrocławia, który jednoznacznie wykazali błąd w sztuce lekarskiej. Biegli stwierdzili, że chociaż nie ma bezpośredniego związku pomiędzy bezpośrednią przyczyną śmierci a postępowaniem oskarżonych lekarzy, to natychmiastowa operacja dawała niewielkie szanse na uratowanie życia matki i dziecka.

Sąd odmówił tej opinii waloru wiarygodności, uznając m.in., że jest zbyt lakoniczna, oparta na niepełnym materiale dowodowym i nie zawiera żadnego uzasadnienia wydawanych sądów. Za całkowicie wiarygodną uznał opinię uzyskaną w toku procesu od biegłych z Katowic, którzy nie dopatrzyli się w opisie leczenia pacjentki błędu w sztuce lekarskiej.

Według tych biegłych pacjentkę można było leczyć zarówno w sposób zachowawczy, licząc na to, że krwiak wchłonie się samoistnie, jak i od razu przeprowadzając operację ciężarnej w pozycji siedzącej. Działanie lekarzy było zatem poprawne i nie miało związku z prawdziwą przyczyną śmierci, którą okazał się zator tętnicy płucnej.

Z tych m.in. powodów obaj lekarze zostali uniewinnieni.
Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH