Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia | 04-01-2019 05:50

Napaści na ratowników medycznych to już plaga. Czy wytyczne prokuratora generalnego poskutkują?

Cios telefonem w głowę, atak nożem - to przykłady z ostatnich tygodni. Uderzenie głową w twarz ratownika medycznego to przypadek z 26 grudnia. Doszło do niego półtora miesiąca po ogłoszeniu przez prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro wytycznych ws. zasad prowadzenia postępowań przygotowawczych o przestępstwa popełniane na szkodę pracujących w zespołach ratownictwa medycznego i na SOR.

Zgodnie z wytycznymi wnioski o wymiar kary nie powinny być składane w granicach dolnego ustawowego zagrożenia karą pozbawienia wolności. Fot. PTWP/RR

W połowie listopada ub.r. prokurator generalny poinformował o wydaniu wytycznych, które mają na celu podwyższenie sprawności i efektywności postępowań przygotowawczych prowadzonych w tego typu przestępstwach, a także zapewnienie jednolitej praktyki w prowadzonych postępowaniach.

Polecenie: "Traktować z pełną surowością"
- Prokuratura musi się zdecydowanie przeciwstawić rosnącej fali agresji. Ratownicy medyczni, lekarze, pielęgniarki to ludzie, którzy na co dzień niosą ofiarnie pomoc potrzebującym. Zasługują na najwyższy szacunek. Nie możemy pozwolić na to żeby czuli się oni zagrożeni - mówił na konferencji Zbigniew Ziobro.

Zobowiązał prokuratorów do niezwłocznego wszczynania i prowadzenia postępowań przygotowawczych z urzędu na skutek pozyskania informacji o tego rodzajach incydentach. W jego ocenie konieczne jest ''podejmowanie przez prokuraturę zdecydowanych i stanowczych działań, mających na celu zastosowanie adekwatnej reakcji karnej na tego typu niczym nieuzasadnione agresywne działania sprawców''.

Zgodnie z wytycznymi wnioski o wymiar kary nie powinny być składane w granicach dolnego ustawowego zagrożenia karą pozbawienia wolności. W przypadkach pobić czy spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ratownika medycznego, a także spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający znacznie dłużej niż 7 dni oraz w sytuacji przyjęcia występku o charakterze chuligańskim, regułą winno być wnioskowanie o karę pozbawienia wolności bez warunkowego jej zawieszenia.

- Jesteśmy winni ochronę ludziom, którzy nas ratują i chronią. Dlatego poleciłem prokuratorom, by każde takie przestępstwo traktowali z pełną surowością - wskazywał prokurator generalny.

Wytyczne Prokuratora Generalnego – pełny tekst

Czy wytyczne są już działają…
W niektórych przypadkach tak. Jak poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Zakopanem, 26 grudnia dwaj mężczyźni rzucili się na ratownika, popychali go i szarpali, a jeden z mężczyzn zadał mu uderzenie głową w twarz powodując poważne obrażenia.

''W sprawie zostało wszczęte śledztwo, a na wniosek prokuratora małopolscy policjanci kolejno zatrzymali agresywnych mężczyzn w Będzinie i w Częstochowie. Prokurator po przesłuchaniu 31-latka (mieszkańca powiatu będzińskiego) i 41-latka (na stałe zamieszkującego na terenie Niemiec) skierował wniosek do Sądu Rejonowego w Zakopanem o ich tymczasowe aresztowanie. Sąd 1 stycznia 2019 roku przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował podejrzanych na dwa miesiące'' - podaje policja w Zakopanem i przypomina, że ratownik korzysta z ochrony przewidzianej w kodeksie karnym dla funkcjonariuszy publicznych, a za napaść na nich grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat.

Atak nożem, czyli przypadek z końca listopada z Łodzi. Ratownicy medyczni udzielają pomocy nietrzeźwemu mężczyźnie w związku z raną głowy. Kiedy podjęto decyzje o przewiezieniu go do szpitala celem konsultacji, podczas wychodzenia z mieszkania, agresor chwyta za nóż kuchenny i rzuca się z nim na jednego z ratowników. Na szczęście drugi natychmiast reaguje  i wytrąca niebezpieczne narzędzie.

Jak informuje nas Komenda Miejska Policji w Łodzi, mężczyzna, który dopuścił się napaści na ratownika medycznego przy ul. Przędzalnianej otrzymał zarzut dotyczący usiłowania ciężkiego uszkodzenia ciała i czynnej napaści na funkcjonariusza za publicznego. W tej sprawie został skierowany wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sprawa znajduje się pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Widzew.

Wzięli sprawy we własne ręce
Wygląda na to, że wytyczne weszły w życie i reakcje są błyskawiczne, ale nie wszędzie. W Bydgoszczy 2 listopada ratownicy medyczni zostali sterroryzowani bronią przez świadka będącego na miejscu wezwania, zaś 14 listopada nietrzeźwy obywatel USA Matthew L., gość festiwalu filmowego zaatakował ratowników medycznych. Jak poinformował nas Zespół Prasowy KWP w Bydgoszczy, Matthew L. usłyszał dwa zarzuty. Sprawa jest w toku. Natomiast w drugiej nikomu do tej pory nie przedstawiono zarzutów. Czynności w tej sprawie jeszcze trwają.

Krzysztof Wiśniewski, ratownik medyczny - specjalista pielęgniarstwa ratunkowego, kierownik Działu Usług Medycznych i Szkoleń Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy nie zaobserwował na razie, by postępowania toczyły się szybciej. Podaje, że w 2018 r. złożył do policji 20 wniosków o ściganie sprawcy agresji w stosunku do członków Zespołów Ratownictwa Medycznego. Głównie była to agresja skierowana do ratowników medycznych. Rzadziej pielęgniarek i lekarzy.

 - Mówię wyłącznie o incydentach, gdzie została poważnie naruszona nietykalność ratownika medycznego. Nietykalność cielesna. Słownych ataków praktycznie już nie zgłaszamy, gdyż jest to zbyt powszechne, szczególnie w przypadku weekendowych i świątecznych wyjazdów zespołów ratownictwa medycznego, kiedy królują alkohol i dopalacze - wyjaśnia Rynkowi Zdrowia Krzysztof Wiśniewski.

Większość spraw kończyła się wyrokami skazującymi i karami grzywny lub pozbawienia wolności. Jeden z ratowników medycznych otrzymał nawet 10 tys. zł zadośćuczynienia za to, że podczas wykonywania medycznych czynności ratunkowych został zaatakowany ostrym narzędziem - nożem.

- Pilnujemy wyroków. Apelujemy, gdy sprawy się przedłużają. Ale nie poprzestajemy tylko na tym, przeszliśmy do działania - mówi szef Działu Usług Medycznych i Szkoleń Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy.

WSPR realizuje porozumienia z Komendą Wojewódzką Policji w Bydgoszczy i Zakładem Karnym Bydgoszcz-Fordon o wspólnych ćwiczeniach.

- My szkolimy policjantów i służbę więzienną z udzielania pierwszej pomocy, oni nas z stosowania przymusu bezpośredniego i samoobrony. W lutym szykujemy duże szkolenie z negocjatorami policyjnymi, żeby ratownicy medyczni nabyli umiejętności komunikowania się z agresywnym pacjentem, co być może pomoże im uniknąć agresji. Niestety dzisiejsze czasy zmuszają nas do kształcenia się nie tylko z medycyny ratunkowej, ale i samoobrony - przyznaje Krzysztof Wiśniewski.

Ratownicy: panie prokuratorze, porozmawiajmy
Piotr Dymon, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych (ZK OZZRM) zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt wynikający z ataków na ratowników medycznych.

 - Warto zdać sobie sprawę, że każdy atak najczęściej kończy się zejściem ratownika medycznego z dyżuru, co powoduje, że karetka nie może wyjechać z powodu braku obsady. Należy też pamiętać, że w sytuacji napaści nie możemy skutecznie ratować chorego czy poszkodowanego, ponieważ musimy bronić siebie - mówi Rynkowi Zdrowia Piotr Dymon.

Przypomina, że do tej pory większość spraw dotyczących agresji wobec ratowników, która była prowadzona z powództwa karnego, była umarzana głównie z powodu działania napastnika pod wpływem emocji i stresu.

- Według nas ratowników medycznych, w żaden sposób nie tłumaczy to takich zachowań. Dopiero od momentu deklaracji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro sprawy mają być rozstrzygane na korzyść poszkodowanych członków Zespołów Ratownictwa Medycznego - ma nadzieje Piotr Dymon.

Jednak podpisane przez niego pismo z 7 grudnia do Zbigniewa Ziobry, w którym ratownicy wyrażają chęć współpracy w zakresie podjętych przez prokuratora generalnego i składają propozycję spotkania, póki co pozostaje bez odpowiedzi. Szkoda, bo środowisko ratowników medycznych ma sporo do zaoferowania.

- Mamy łatwiejszy dostęp do informacji o sytuacjach kryzysowych. Możemy pomóc w opracowaniu systemu zgłoszeń niepożądanych o charakterze napaści na ratowników, jak również pomóc opracować odpowiedni akty prawne. Jesteśmy otwarci na współpracę, mamy propozycję działań mających na celu poprawę bezpieczeństwa w naszej pracy. Nie możemy skutecznie ratować martwiąc się o własne zdrowie i życie - podkreśla przewodniczący ZK OZZRM.