Namysłów: czy anestezjolog złamał sądowy zakaz wykonywania zawodu?

Policja zatrzymała Michała O., anestezjologa, który mimo sądowego zakazu pracował w pogotowiu. Mężczyzna został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia 15-letniej Kasi, którą znieczulał podczas zabiegu u dentysty.

Oprócz wspomnianej kary otrzymał pięcioletni zakaz wykonywania zawodu. Za jego złamanie grożą trzy lata pozbawienia wolności.

– Przesłuchaliśmy go jako świadka w sprawie o łamanie sądowego zakazu wykonywania zawodu. Sprawdzamy, czy w ogóle doszło do przestępstwa. Czekamy na akta z wrocławskiego sądu – powiedziała Gazecie Wyborczej rzeczniczka policji w Namysłowie, Katarzyna Ulbrych.

Anestezjolog pracował w namysłowskim pogotowiu prowadzonym przez firmę Falck Medycyna. W placówce, które podlega oddziałowi w Katowicach, dowiedzieliśmy się jedynie, że nikt z kierownictwa nie udzieli informacji na temat zatrzymania lekarza.

Udało się jedynie ustalić, że szefem pogotowia w Namysłowie był właśnie Michał O. Centrala Falck Medycyna podjęła decyzję o jego zwolnieniu.

– Firma wiedziała, że Michał O. ma zakaz wykonywania zawodu i nie zatrudniła go na stanowisku lekarza, lecz na stanowisku administracyjnym związanym z funkcjonowaniem NZOZ-u, z koordynowaniem wyjazdów karetek i nadzorem nad załogami – powiedział nam mec. Michał Modro, reprezentujący Falck Medycyna.

– Fakt, że dwa dni temu pojechał do chorego, wynikał ze spóżnienia się do pracy lekarza dyżurnego. Tymczasem trzeba było ratować życie człowieka. Michał O. wsiadł więc do karetki i pojechał na miejsce z ratownikami, żeby nadzorować ich czynności. Nic poza tym – wyjaśnił prawnik.

O śmierci piętnastoletniej dziewczyny na fotelu dentystycznym portal rynekzdrowia.pl informował wielokrotnie. Przypomnijmy, że Sąd Okręgowy we Wrocławiu  uznał, że zarówno Michał O., jak i dentystka Anna K-K. narazili pacjentkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

Do tragedii doszło 25 października 2002 roku. Michał O. usypiał pacjentkę do zabiegu, choć w gabinecie nie było defibrylatora i kardiomonitora. Gdy dziewczynka się nie wybudziła, reanimował ją nieprawidłowo – na fotelu dentystycznym, tj. w pozycji nieodpowiedniej do skutecznej reanimacji.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH