- Bardzo żałuję, ale tak się ułożyło moje życie - mówiła przed Sądem Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe podczas rozprawy we wtorek (13 października) Katarzyna Z. kierowniczka domu spokojnej starości w Radości oskarżona o znęcanie się nad pensjonariuszami.

Kierowniczka, chce sama poddać się karze. Na kolejnej rozprawie sąd ma zdecydować, czy uwzględni jej wniosek. Mówiła, że kiedy podejmowała pracę w domu opieki miała tylko sprzątać i gotować, z czasem jej obowiązki rozrosły się do kierowania placówką. Jak przyznała, nie miała świadomości, jak wygląda opieka nad osobami chorymi w podeszłym wieku.

Sprawa była głośna w końcu 2007 roku. Maltretowanie pensjonariuszek prywatnego domu opieki media ujawniły w grudniu 2007 r., pokazując m.in. filmy nagrane telefonem komórkowym przez Łukasza K., poborowego odsługującego wojsko w tym ośrodku. Na filmach tych było widać, jak stare, schorowane kobiety bito po twarzy, wyzywano i maltretowano. Proceder maltretowania pensjonariuszy mógł trwać nawet od 2004 roku. Po ujawnieniu sprawy wszyscy pensjonariusze trafili do innych placówek, a niezarejestrowany dom opieki zamknięto.

Kierowniczka domu Katarzyna Z. usłyszała w marcu ubiegłego roku zarzuty znęcania się nad pensjonariuszkami oraz narażenia życia jednej z nich przez niewezwanie karetki. Łącznie jako pokrzywdzeni w sprawie wymienionych jest 10 osób.

Oskarżona przystała we wtorek na zaproponowany przez prokuraturę wymiar kary. Poza pozbawieniem wolności w zawieszeniu, Katarzyna Z. miałaby mieć orzeczony zakaz wykonywania zawodu opiekunki przez siedem lat oraz zapłacić pokrzywdzonym łącznie około 4 tys. zł zadośćuczynienia.

Jak tłumaczyła przed sądem Katarzyna Z., która obecnie utrzymuje się z przynoszącego niewielkie dochody gospodarstwa rolnego, praca w domu opieki była ciężka. – Pracowaliśmy na okrągło i na czarno, nie było czasu dla siebie i własnej rodziny, trzy osoby były wyznaczone do 20 podopiecznych, dlatego nie wytrzymywałam nerwowo – powiedziała oskarżona. Dodała, że w domach opieki pracowała dziewięć lat, w tym od grudnia 2003 r. do grudnia 2007 r. w Radości. – W tym czasie robiłam mnóstwo dobrych rzeczy, teraz nikt tego nie widzi – zaznaczyła.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH