W Wielkiej Brytanii, która pozwala na przerywanie ciąży do 24 tygodnia, będzie można skorzystać z tego prawa u lekarza rodzinnego - zdecydowali parlamentarzyści tego kraju.

Już wiosną mieszkanki Wysp będą mogły usuwać ciąże trwające krócej niż dziewięć tygodni w swoich lokalnych przychodniach. Żeby to zrobić, wystarczą dwie wizyty u lekarza rodzinnego, podczas których ciężarna dostanie leki wczesnoporonne. W tej chwili takie pigułki można dostać tylko w szpitalach i prywatnych klinikach.

 Do wprowadzenia takich przepisów skłoniły parlamentarzystów doniesienia o  aborcyjnym podziemiu - okazuje się, że już wcześniej położne w wielu klinikach planowania rodziny rozdawały pigułki wczesnoporonne potrzebującym – podaje Gazeta.pl.

Zdaniem krytyków nowej ustawy, zwiększy ona jeszcze i tak już wysoką liczbę aborcji przeprowadzanych na Wyspach. W samej tylko Anglii i Walii przeprowadza się obecnie 200 tysięcy zabiegów przerwania ciąży rocznie. To drugi - po Stanach Zjednoczonych - wynik w zachodnim świecie.

Z oświadczenia rzecznika Ministerstwa Zdrowia wynika, że celem przepisu umożliwiającego przerywanie ciąży w przychodniach nie jest zwiększenie liczby zabiegów, ale danie kobietom wyboru. Decyzję o ułatwieniu dostępu do leków wczesnoporonnych ministerstwo motywuje również tym, że wczesne aborcje są obciążone mniejszym ryzykiem komplikacji.

Z decyzji ministrów ucieszą się niewierne Brytyjki, które - jak ujawniono ostatnio - masowo przeprowadzają badania na ustalenie ojcostwa. Od wyniku testu uzależniają decyzję o kontynuowaniu ciąży (jeśli ojcem okaże się prawowity małżonek) lub o aborcji (jeśli dziecko spłodził kochanek). Z opublikowanego właśnie raportu wynika, że liczba kobiet stosujących tę taktykę sięga kilkuset. Niektóre laboratoria z powodów etycznych nie zgadzają się na wykonywanie prenatalnych testów na ojcostwo. Dodatkowym argumentem przeciw badaniu jest ryzyko poronienia. Mimo tych przeciwności, testy stają się coraz bardziej popularne w Wielkiej Brytanii, gdzie - jak się szacuje - jeden na 25 ojców nieświadomie wychowuje dziecko innego mężczyzny – podaje Gazeta.pl.

Jak pisała GW z liberalnego brytyjskiego prawa korzystają też Polki. Szacunkowe dane na ten temat opublikowała British Pregnacy Advisory Service, organizacja zajmująca się finansowaniem aborcji ze środków ubezpieczenia społecznego, współpracująca z siecią klinik aborcyjnych. Z jej raportu wynika, że tylko w 2007 r. około 8 tys. Polek przerwało ciążę w Wielkiej Brytanii. Organizacja podkreśla jednak, że tylko nieznaczna ich część przylatuje na Wyspy, aby usunąć ciążę. Większość na stałe mieszka w Anglii.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.