NRL o "słonych" ubezpieczeniach OC dla lekarzy: resortowe propozycje nas zaskoczyły

Ministerstwo Finansów zamierza od stycznia podwyższyć minimalne sumy gwarancyjne w ubezpieczeniu OC dla lekarzy prowadzących własną praktykę lekarską i zatrudnionych na kontraktach. Środowisko lekarskie wystawia raczej krytyczne recenzje pomysłowi i liczy na zmiany podczas trwających jeszcze konsultacji społecznych rozporządzenia. Resorty finansów i zdrowia tłumaczą propozycje rosnącymi odszkodowaniami za błędy lekarskie.

Nowy projekt rozporządzenia sugeruje, że bez względu na specjalizację lekarze będą musieli wykupić wysokie ubezpieczenia. Najniższe, czyli 100 000 euro, będzie zabezpieczać przed jednym roszczeniem pacjenta. Maksymalne, czyli 500 000 euro, zabezpieczy przed kilkoma zdarzeniami.
 
Obowiązujące obecnie rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej lekarzy i lekarzy dentystów, wykonujących zawód na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 26 kwietnia 2010 r. (Dz.U.  Nr 78, poz. 515), uzależnia wysokość sumy gwarancyjnej od wykonywanej specjalizacji.
 
Pacjent nie daruje
 
I tak zgodnie z nim 100 000 euro dotyczy anestezjologów, ginekologów, chirurgów, neonatologów, onkologów, ortopedów, urologów, okulistów i specjalistów medycyny ratunkowej. 50 000 euro odnosi się do chirurgów stomatologicznych i szczękowo-twarzowych. Pozostałych specjalistów obowiązuje kwota 25 000 euro.
 
Jak tłumaczy Ministerstwo Finansów, podniesienie sum gwarancyjnych w lekarskich ubezpieczeniach wiąże się ze wzrostem wysokości odszkodowań przyznawanych przez sądy pacjentom za błędy lekarskie.

- Proponowane podwyższenie aktualnie obowiązujących wysokości minimalnych sum gwarancyjnych wynika z analizy wyroków wydawanych przez sądy powszechne w zakresie orzekania w sprawach o odszkodowania i zadośćuczynienia lub renty z tytułu błędu lekarskiego skutkującego odpowiedzialnością ubezpieczyciela - tłumaczy Małgorzata Brzoza, rzecznik prasowy Ministerstw Finansów.
 
Uzasadnia: - Niejednokrotnie obecnie obowiązujące sumy, wynoszące np. jedynie 25 000 euro, są niewystarczające, aby pokryć zasądzoną kwotę.
 
Podobnego zdania są przedstawiciele firm ubezpieczeniowych.
 
I na tym nie koniec?
 
- Nasze Towarzystwo Ubezpieczeń nie jest autorem zmian, jednakże zna powody ich wprowadzania. Wysokość sum gwarancyjnych, które pojawiły się w projekcie rozporządzenia jest efektem prac Ministerstwa Finansów w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia - mówi Andrzej Twardowski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Majątkowych i Osobowych TU Inter Polska SA.
 
Jego zdaniem proponowana przez ministerstwa suma w wysokości 100 000 euro, czyli ok. 400 000 zł, na pewno wystarczy by zaspokoić większość pojawiających się obecnie roszczeń.

Chociaż, jak twierdzi dyrektor Twardowski, nie należy zapominać, że już dziś pojawiają się zgłoszenia szkód, w których wysokość roszczeń poszkodowanych bądź ich rodziców (przy szkodach wyrządzonych dzieciom) lub spadkobierców poszkodowanych osób zmarłych przekracza wysokość 1 mln zł. Do kosztów zadośćuczynienia dochodzą też koszty  wydatków w postaci rent na bieżącą rehabilitację i opiekę, często dożywotnią. 

Z takim uzasadnieniem nie zgadza się środowisko lekarzy.
 
Dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, twierdzi nawet, że propozycje podwyższenie sum gwarancyjnych w lekarskich ubezpieczeniach zaskoczyły samorząd lekarski: - Resort finansów pracując w tym roku nad powyższymi propozycjami zupełnie nas pominął. Ministerstwo nie tylko nie spytało samorządu lekarskiego o zdanie, ale też nie przedstawiło jakichkolwiek kalkulacji i skutków finansowych dla naszej grupy zawodowej - tłumaczy.
 
Zdziwienie samorządu
 
W opinii prezesa NRL, podwyższenie sum gwarancyjnych jest tym bardziej nieuzasadnione, że stawki, które obwiązywały do tej pory były znacznie mniejsze i - jak przekonuje naz rozmówca - w zupełności wystarczały. Zapewnia: - Ani razu nie dotarła do mnie skarga, że sumy gwarancyjne są niewystarczające, czy też, że nie pokrywają roszczeń finansowych pacjentów a zapasy finansowe za szybko się wyczerpują.

Zdaniem Macieja Hamankiewicza jedynym beneficjentem zysków po wprowadzeniu przez resort nowych sum gwarancyjnych będą firmy ubezpieczeniowe. 

Wraz ze wzrostem sum gwarancyjnych nieuchronnie pójdą w górę składki OC, jakie muszą uiszczać lekarze. Resort finansów nie widzi w tym problemu.
 
Małgorzata Brzoza twierdzi, że wprawdzie składki mogą nieznacznie wzrosnąć, jednak ich wysokość będzie regulował rynek ubezpieczeń: - To, na jakim poziomie zostaną one ustalone będzie uzależnione od działających na wolnym rynku zakładów ubezpieczeń i ich taryfikatorów składek.

Towarzystwa ubezpieczeniowe nie podają konkretnych sum, jakie będą musieli zapłacić lekarze, gdy zacznie obowiązywać nowy taryfikator. Wiadomo jedynie, że obecnie wysokość rocznej składki waha się od 150 zł w przypadku lekarzy rodzinnych do kilku tysięcy w przypadku np. chirurgów.
 
- Jest za wcześnie, by jednoznacznie stwierdzić, o ile wzrosną składki. Większy pięciokrotnie limit na wszystkie zdarzenia, czy podniesienie wysokości sumy gwarancyjnej dla niektórych specjalizacji lekarskich to czynniki, które mają wpływ na ocenę ryzyka przez ubezpieczyciela - reasumuje Andrzej Twardowski. 
 
Pytanie o stawki - otwarte

Nowe przepisy nie będą dotyczyły wszystkich przedstawicieli białego personelu. Nie wpłyną one na sytuację finansową personelu medycznego zatrudnionego na umowę o pracę. Najbardziej dotkną natomiast lekarzy kontraktowych. 

- Wśród grup zawodowych, najwięcej do ubezpieczeń dopłacą interniści, dla których suma gwarantowana wzrośnie czterokrotnie. Dwukrotnie większym zabezpieczeniem niż dotychczas obciążeni zostanę dentyści. Stawki pozostanę takie same w przypadku szkód spowodowanych przez specjalistów tych dziedzin medycyny, które są obarczone dużym ryzykiem błędu, np. położników czy chirurgów i którzy już teraz ponoszą wysokie koszty z tytułu ubezpieczeń - prognozuje Andrzej Twardowski.

Maciej Hamankiewicz natomiast punktuje błędy w proponowanym rozporządzeniu.
 
Tłumaczy: - Nowela opracowana przez resort dwukrotnie wymienia w zapisie lekarzy prowadzących prywatną praktykę, wskazując różne dla nich sumy ubezpieczeń. Raz w paragrafie 3 pkt 1, gdy mowa o „przedsiębiorcach”. Drugi raz w pkt 7 i 8, z niższymi sumami gwarancyjnymi. Dodatkowo ustawodawca zastrzega, że jeśli podmiot wykonuje działalność, co najmniej w dwóch zakresach, o których mowa w rozporządzeniu, obowiązuje go jedna, ale wyższa suma gwarancyjna, której zapewne domagać się będą ubezpieczyciele - tłumaczy Hamankiewicz. 

Zgłaszam sprzeciw...
 
Sprzeciw prezesa NRL budzi także zróżnicowanie stawek ubezpieczenia dla fundacji i stowarzyszeń (50 tys. zł) oraz praktyk lekarskich (100 tys. zł), na niekorzyść tych ostatnich.

Niczym nieuzasadnione jest też jego zdaniem zróżnicowanie sytuacji podmiotów leczniczych i praktyk grupowych w zakresie ubezpieczenia na jedno zdarzenie.
 
- Podmiot leczniczy podlega ubezpieczeniu w wys. 200 tys. zł na jedno zdarzenie bez względu na ilość zatrudnionych pracowników. W grupowej praktyce lekarskiej ubezpieczeniu na 100 tys. zł w odniesieniu do jednego zdarzenia podlega każdy z lekarzy - mówi prezes NRL. I wylicza: - Tym samym szpital zatrudniający 50 lekarzy podlega jednemu ubezpieczeniu na 200 tys., zaś praktyka grupowa o tej samej ilości wspólników - na 5 mln łącznie, każdy z 50 lekarzy zapłaci 100 tys. zł - dodaje. 

Samorząd ma jeszcze szansę, aby to zmienić. Projekt znajduje się, bowiem w fazie uzgodnień społecznych, również z udziałem przedstawicieli samorządów środowisk medycznych. Jak zapowiada projektodawca rozporządzenie zacznie obowiązywać od przyszłego roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH