NIL: powstanie mapa agresji w ochronie zdrowia

Naczelna Izba Lekarska uruchomi od października system rejestracji przypadków agresji w ochronie zdrowia. Samorząd apeluje, aby lekarze, pielęgniarki, położne i ratownicy medyczni korzystali z tego narzędzia, ponieważ pozwoli ono na lepsze zobrazowanie problemu i stworzenie mapy miejsc, w których personel medyczny jest najbardziej narażony na agresję.

– System nie będzie służył zgłaszaniu skarg, ma raczej cele socjologiczne – wyjaśniał podczas konferencji „Problematyka przemocy w praktyce lekarza” dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Link do strony internetowej, na której można poinformować o przypadku przemocy, zainteresowani znajdą na stronie NIL, zgłoszenie wymaga jednak uwiarygodnienia, czyli np. podania numeru prawa wykonywania zawodu i daty urodzenia.

Zgłoszeń nie będzie?

Lekarze do tego pomysłu podchodzą sceptycznie: podczas konferencji nie ukrywali wątpliwości, czy zapracowany lekarz lub pielęgniarka będą mieli czas i ochotę na odnotowanie każdego aktu agresji.

– Obawiam się, że nie – przewiduje dr Katarzyna Turek-Fornelska, Rzecznik Praw Lekarza Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie.

Okazuje się bowiem, że choć personel medyczny często ma do czynienia z agresją pacjentów i ich rodzin, nie chce występować na drogę sadową lub rezygnuje z dochodzenia swoich praw podczas procesu sadowego.

– Pomagaliśmy dentystce, której sprawa była w stu procentach do wygrania. Lekarka została obrzucona przez pacjenta obelgami w poczekalni przychodni, w obecności wielu osób czekających na wizytę. Ludzie byli oburzeni, deklarowali, że będą zeznawać. Napastliwość pacjenta była tak dotkliwa, że dentystka, matka karmiąca, straciła pokarm. Niestety,  zrezygnowała z dochodzenia swoich praw w sądzie – mówiła dr Turek-Fornelska.

Bez walki nie ma wygranej
Zdaniem Rzecznika Praw Lekarza OIL w Krakowie, wygrane procesy sądowe dotyczące agresji wobec personelu medycznego mogłyby przyczynić się do zmniejszenia nasilenia tego zjawiska w placówkach ochrony zdrowia.

– Pacjenci nie są agresywni wobec profesorów, ale sytuacja lekarzy pracujących nocą lub np. w podstawowej opiece zdrowotnej, jest już zupełnie inna – wyjaśnia Katarzyna Turek Fornelska.

Rzecznicy praw lekarza z okręgowych izb lekarskich zwracali podczas konferencji uwagę na fakt, że ich urząd jest pozbawiony umocowania prawnego, a co za tym idzie nie mają np. dostępu do personaliów agresorów. A bez tego jakiekolwiek działanie, nawet nakłonienie pacjenta do przeprosin, nie jest możliwe.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH