Zdaniem Piotr Burdy, konsultanta krajowego w dziedzinie toksykologii klinicznej, obecnie do szpitali trafia znacznie mniej osób z objawami zatrucia po zażyciu dopalaczy.

- Przed październikiem 2010 notowaliśmy w kraju mniej więcej 250 hospitalizacji miesięcznie z powodu zatruć dopalaczami. W listopadzie po akcji zamykania sklepów z dopalaczami było już 60 przypadków, w grudniu tylko 21 pacjentów. Ta średnia utrzymuje się do dziś. Od kilku miesięcy mamy blisko 20-25 osób miesięcznie - ocenia Piotr Burda.

Zdaniem konsultanta podziałała nie tylko spektakularna akcja sanepidu i policji. Do kampanii przeciwko dopalaczom włączyło się także Ministerstwo Edukacji, o problemie zaczęli mówić w szkołach strażnicy miejscy i policjanci.

- W Polskę poszła konkretna informacja: dopalacze to nie alternatywa dla narkotyków, to narkotyki - mówi Piotr Burda. - Dopalacze są nielegalne. Kto je sprzedaje, popełnia przestępstwo. To wszystko razem poskutkowało.

Jednak, mimo akcji zamykania sklepów z produktami, nadal można je kupić przez internet. Są również nielegalnie sprzedawane w sklepach stacjonarnych. Dodatkowo producenci sięgnęli po nowe substancje, których nie ma na liście środków zakazanych.

Więcej: http://trojmiasto.gazeta.pl/ Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH