Ministerstwo Zdrowia zmieniło zdanie. Nie każdy SOR musi mieć lądowisko

Ministerstwo Zdrowia wycofuje się z wymogu funkcjonowania lądowiska przy każdym szpitalnym oddziale ratunkowym. Uznało, że są sytuacje, gdy warunki architektoniczne lub techniczne uniemożliwiają szpitalowi stworzenie miejsca dla śmigłowców.

- Dotyczy to w szczególności szpitali usytuowanych z starych budynkach, często zabytkowych, w aglomeracjach miejskich, gęsto zaludnionych, gdzie warunki okolicznej zabudowy nie pozwalają na zapewnienie bezpieczeństwa operacji lotniczych - tłumaczył w Gazecie Wyborczej Krzysztof Bąk, rzecznik MZ i argumentował, że obecnie w kraju działa 217 SOR-ów.

SOR-ów nie może być mniej
Jak dodawał rzecznik, konieczne jest utrzymanie liczby działających SOR-ów przynajmniej na dotychczasowym poziomie. Nie dałoby się utrzymać tylu pod rządami obowiązującego rozporządzenia ministra zdrowia z listopada 2011 r., które obliguje szpitalne oddziały ratunkowe do zapewnienia lotnisk lub lądowisk do 1 stycznia 2017 r.

Gdyby po tym terminie placówka nie miała lądowiska, otrzymałaby kontrakt, ale nie na szpitalny oddział ratunkowy, tylko na izbę przyjęć (z niższym dofinansowaniem z NFZ).

- Jedynym rozwiązaniem przy występujących problemach z budową lądowiska przyszpitalnego jest zastosowanie rozwiązania przewidzianego w nowelizacji ustawy o PRM, pod warunkiem zapewnienia przez każdy szpital dostępu do naziemnego transportu sanitarnego - również w trybie natychmiastowym - stwierdził Bąk.

Były kontrowersje
SOR bez lądowiska będzie mógł dalej działać, ale ”pod warunkiem zapewnienia transportu osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego ambulansem naziemnym” - wyjaśniono w uzasadnieniu projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw z 19.08.2014 r.

Sprawa przyszpitalnych lądowisk od dawna budziła kontrowersje. Sceptycy mówili, że nie przy każdym SOR lądowisko jest potrzebne, bo śmigłowiec transportuje pacjentów do ośrodków referencyjnych.

- Od kiedy pracuję w szpitalu w Brzegu, a to już siódmy rok, zaledwie dwukrotnie lądował przy naszym szpitalu śmigłowiec - opowiadał nam w 2013 r. Mariusz Grochowski, ówczesny dyrektor Brzeskiego Centrum Medycznego. Stawiał pytanie: - Dlaczego mamy wydawać ogromne pieniądze na lądowisko, które będzie raz na kilka lat wykorzystane?

Wtórował mu Roman Kolek, wicemarszałek woj. opolskiego. - Doświadczenie pokazuje, że nie w każdym szpitalu lądowisko jest konieczne. Lądowanie w miejscu, gdzie szpital nie jest w stanie zapewnić poszkodowanemu kompleksowej opieki medycznej nie ma sensu - przekonywał wicemarszałek i wskazywał, że ponad 90 proc. lądowań helikopterów ratunkowych miało miejsce w specjalistycznym ośrodku - Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH