Minister za publiczne pieniądze wspiera rodzinę? Radziwiłł: zarzuty są absurdalne Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł; FOT. PTWP

Jak informuje "Newsweek" minister zdrowia przekazał Naczelnej Izbie Lekarskiej wielomilionową dotację z budżetu państwa. Izba natomiast bez konkursu zlecała remonty szwagrowi Konstantego Radziwiłła. Szef resortu zdrowia zdecydowanie odpiera te zarzuty.

"Newsweek" przypomina, że Konstanty Radziwiłł zanim został ministrem zdrowia, był m.in. prezesem Naczelnej Izbie Lekarskiej. Pracownicy Izby obejmują teraz ważne stanowiska w resorcie zdrowia: dyrektora departamentu prawnego, doradcy w gabinecie politycznym, rzecznika prasowego - pisze Newsweek.

Jedną z pierwszych decyzji ministra Radziwiłła było przyznanie Naczelnej Izbie Lekarskiej rekordowej dotacji. Chodzi w sumie o 16 mln zł: sześć to pieniądze na bieżącą działalność Izby, a dziesięć - zaległa refundacja za poprzednie lata - informuje "Newsweek".

NIL, gdy uzyskała środki wynajęła firmę, która projektuje przebudowę pomieszczenia socjalnego, węzła sanitarnego i jednej z sal na parterze siedziby. Koszt - 34 tys. zł.

Zlecenie trafiło do mało znanej firmy OAK Projekt prowadzonej przez szwagra ministra. Przy aranżacji współpracowała żona polityka Joanna Radziwiłł.

Więcej: www.polska.newsweek.pl

W poniedziałek (2 maja) w programie #RZECZoPolityce gościł minister Konstanty Radziwiłł, który m.in. odpierał zarzuty wobec niego opisane w "Newsweeku".

- O niczym nie decydowałem, ponieważ minister nie dysponuje samodzielnie pieniędzmi - mówił Radziwiłł w rozmowie z redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej" Michałem Szułdrzyńskim. Dodał, że w latach ubiegłych dotacje dla samorządów lekarskich były niższe niż ich koszty. W związku z tym toczą się procesy wytoczone przez samorządy wobec państwa.

Minister zdrowia przekonywał, że dotacja jest efektem ugody zawartej przez resort z samorządem lekarskim.

- Czynienie mi zarzutu z tego powodu jest absurdem. To nie ma zupełnie związku z moją osobą, bo ja pośredniczę w zawarciu tej ugody. Doniesienia tego typu są skrajną manipulacją - przekonywał. Pytany o zarzut, że żona obecnego ministra zdrowia dostała zlecenie od NIL na aranżację wnętrz, Radziwiłł odpowiadał, że jego małżonka wykonała to nieodpłatnie.

- Po tym, jak to zrobiła, koledzy wokół mnie uznali, iż to jest skandal, żeby tej pracy nie wynagrodzić i żona otrzymała za to 1,5 tys. zł. To było osiem lat temu! - tłumaczył minister.

- Po tym faktycznie dostała ileś zleceń, ale ja z tym nie mam żadnego związku, tym bardziej nie mają środki publiczne. To są zarzuty, które mają zbudować coś z niczego - dodał.

Zdaniem ministra próby skompromitowania go podejmowane są po to, żeby ludzie, którzy w przeszłości robili w resorcie niejasne interesy, mogli je robić nadal.

Więcej: www.rp.pl

 

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH