Bogdana K., lekarza pogotowia w Miastku, który ma zarzut nieumyślnego narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, skutecznie unika organów ścigania. Na tyle skutecznie, że postępowanie bezterminowo zawieszono. Prokuratura zapowiada wydanie listu gończego.

Beata Nowosad, zastępca prokuratora rejonowego w Miastku, wyjaśnia, że postępowanie bezterminowo zawieszono, ponieważ nie można ustalić miejsca pobytu Bogdana K. Dodaje, że wydane zostało zarządzenie o doprowadzeniu lekarza do prokuratury. Policja szuka lekarza już od dwóch tygodni. Jeśli go znajdzie, to zatrzyma na 48 godzin i doprowadzi do prokuratury.

– Wtedy przedstawimy Bogdanowi K. zarzuty, przesłuchamy go. Wypowie się też biegły, co do jego stanu zdrowia, bo lekarz przedstawił nam wcześniej zaświadczenia o poważnej chorobie – informuje Nowosad.

Lech Wiszniowski, zastępca dyrektora do spraw medycznych Szpitala Powiatu Bytowskiego mówi, że Bogdan K. od kilku miesięcy nie pełni już dyżurów w miasteckim pogotowiu. Przesłał do placówki zwolnienie.

Dziennikarze Głosu Pomorza twierdzą, na podstawie zebranych informacji, że Bogdan K. co najmniej w czerwcu i lipcu pracował w pogotowiu, a więc w ich ocenie „prokuratura łatwo mogła go namierzyć”.

Prokurator Rejonowy Dariusz Iwanowicz w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl wyjaśnia, że dopiero w czerwcu tego roku został zebrany materiał dowodowy, który pozwolił na postawienie zarzutów, dlatego nie zgadza się oceną dziennikarzy.

– Nie wiem, czy ten lekarz jeździł karetką w czerwcu, czy w lipcu.  Do czerwca lekarz nie był traktowany w charakterze podejrzanego, więc to zrozumiałe, że nie mieliśmy podstawy go zatrzymać - tłumaczy prokurator Iwanowicz.

Co więcej, początkowo lekarz przekładał ustalone przez prokuraturę terminy, wysyłając zwolnienia lekarskie lub tłumacząc się dyżurami Prokuratura nie wyklucza wydania listu gończego. Prokurator tłumaczy, że to normalne postępowanie w stosunku do osób, które unikają wymiaru sprawiedliwości. Sprawą zajęła się również Okręgowa Izba Lekarska w Koszalinie.

To nie jedyna prokuratorsko-sądowa sprawa Bogdana K. Został skazany na osiem miesięcy w zawieszeniu za rażące niedbalstwo podczas dyżuru w karetce. Postawił złą diagnozę i nie zabrał pacjenta z Dretynia do szpitala, mimo wielu wskazań. Mężczyzna po kilkunastu godzinach zmarł. Wyrok nie jest prawomocny. Lekarz odwołał się. Bogdanowi K. grozi do roku pozbawienia wolności.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH