Obecne przepisy nie przewidują obowiązku wizytowania przez lekarzy miejsc pracy osób, które dopuszczają oni do pracy.
Wizytacje są fakultatywne, ale bez ich przeprowadzenia służby medycyny pracy w praktyce nie wypełniają swoich zadań. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że 99,5 proc. podwładnych pozytywnie przechodzi badania lekarskie dopuszczające ich do pracy. W ubiegłym roku lekarze medycyny pracy przeprowadzili wizytację zaledwie w 2 proc. firm, choć mają oni m.in. oceniać zagrożenie występujące na danym stanowisku pracy.
Zdaniem niektórych ekspertów medycyna pracy w obecnym kształcie to fikcja.
– Często sprowadza się do przystawienia pieczątki w zakładzie opieki zdrowotnej wykonującym zadania służby medycyny pracy – mówi w Dzienniku Gazecie Prawnej prof. Danuta Koradecka, dyrektor Centralnego Instytutu Ochrony Pracy (CIOP).
Zdaniem konsultantów w dziedzinie medycyny pracy fakt, że 99 proc. badanych jest kwalifikowanych do pracy nie świadczy o powierzchownym badaniu, ale pewnej odpowiedzialności.
– Zanim lekarz wyda orzeczenie o istnieniu przeciwwskazań do wykonywania zawodu, głęboko się zastanowi. To ma przecież poważne konsekwencje. Wiem, że wielu lekarzy kontaktuje się z firma, pytając czy jest dla tej osoby inne stanowisko pracy, jeżeli już istnieją ewidentne przeciwwskazania. Dlatego badania, to nie jest fikcja – odpowiada portalowi rynekzdrowia.pl dr n. med Grażyna Wośkowiak, wielkopolski konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny pracy.
Jak dodaje wizytacje i obecność lekarzy w przedsiębiorstwie ograniczono w kodeksie pracy na życzenie pracodawców. Tylko jeśli zakład zatrudnia powyżej 250 osób pracodawca powołuje komisję bhp, w której znajduje się m.in. lekarz.
– Nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby mniejsze firmy wpisywały wizytacje w umowach z lekarzami medycyny pracy, ale się przed tym bronią, bo kto za to zapłaci? - pyta dr Grażyna Wośkowiak.
– Lekarze medycyny pracy pracują w zespołach, mają często podpisane umowy z kilkudziesięcioma albo nawet kilkuset zakładami pracy. W jaki sposób mieliby jeździć do wszystkich zakładów? Widzę z tym spore trudności w obecnych realiach, Tym samym pacjentem musieliby się zajmować siłą rzeczy różni lekarze – zwraca także uwagę konsultant wojewódzki w zakresie medycyny pracy.
Problem dostrzega jednak resort zdrowia. Michał Sobolewski, przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia, potwierdził, że resort pracuje nad projektem zmian w przepisach, które wprowadziłyby obowiązek wizytacji miejsc pracy przez lekarzy medycyny pracy. Podkreślił jednak, że lekarze oczekiwaliby zapłaty za tę czynność. Musiałby ją sfinansować pracodawca. Ci z kolei protestują i argumentują, że i tak już płacą za a przeprowadzenie wstępnych, okresowych i kontrolnych badań oraz wydanie orzeczenia dopuszczającego do pracy na danym stanowisku.
Czytaj więcej: medycyna pracy | badania profilaktyczne pracowników | orzeczenie lekarskie o zdolności do pracy | Grażyna Wos | Danuta Koradecka
Lubelskie: pierwsze szpitale zaczynają się ubezpieczać