Odżył europejski spór w sprawie czasu pracy. Już w grudniu okaże się, czy i kto będzie miał problem z czasem pracy lekarzy, którzy już zapowiadają protest przed przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu.

Eurodeputowani z komisji zatrudnienia Parlamentu Europejskiego opowiedzieli się  za maksymalnie 48-godzinnym tygodniem pracy w UE i zniesieniem w ciągu 3 lat opt-outu.

Zakwestionowali tym samym porozumienie rządów krajów członkowskich o możliwości wydłużenia czasu pracy nawet do 65 godzin za zgodą pracownika. Jak w tej sprawie zagłosują wszyscy eurodeputowani jest wielką zagadką.

Kwestia czasu pracy od wielu lat dzieli kraje członkowskie na obóz „socjalny“ i „liberalny“. Socjaliści to m.in. Belgia, Hiszpania i Grecja, liberałowie to np. Wielka Brytania. Eurodeputowani z komisji zatrudnienia opowiedzieli się po stronie socjalistów i większością głosów przyjęli poprawki  hiszpańskiego socjalisty Alejandro Cercasa, z których najważniejsza mówi o zniesieniu możliwości opt-out, czyli wydłużania tygodniowego czasu pracy ponad 48 godzin.

Natomiast przyjęty w czerwcu, w Radzie UE kompromis mówił, że za zgodą pracownika będzie można wydłużyć czas pracy do 60 godzin tygodniowo w trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym, jeżeli układ zbiorowy placówki bądź porozumienie partnerów społecznych w kraju nie stanowi inaczej. Dodatkowo zdecydowano o podziale czasu pracy na dyżurach na ten „aktywny“ i „nieaktywny“. Nieaktywnym miałyby być ten liczony np. przy dyżurach na wezwanie. Nieaktywny czas pracy podczas dyżurów lekarzy zaliczałby się wtedy do „normalnego“ czasu pracy, który można byłoby przedłużyć nawet do 65 godzin tygodniowo. Oczywiście Polska opowiedziała się za takim rozwiązaniem.

Francja wyłamała się
Nie wiadomo jak zatem potoczy się się cała sprawa. Socjaliści zapowiadają, że nie ustąpią w sprawie likwidacji opt-outu. Jest jednak mało prawdopodobne, żeby kraje, które bez opt-outu będą miały problemy z zapewnieniem dostępu do opieki zdrowotnej zgodzą się na likwidację tego narzędzia. W tej kwestii z obozu socjalnego wyłamała się np. Francja, w której prowadzona jest wewnętrzna dyskusja na temat proponowanego w tym kraju 35 godzinnego czasu pracy. Francja jako kraj przewodniczący ma też za zadanie obronę kompromisu osiągniętego w Radzie Europy, choć daje do zrozumienia, że jest otwarta na poprawki eurodeputowanych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH