Lekarz ociągał się z reanimacją - uznała prokuratura - i postawiła doktorowi zarzuty.

Lekarz z pogotowia ratunkowego w Zwoleniu (Mazowieckie), który w trakcie udzielania pomocy choremu, bezzasadnie opóźnił akcję reanimacyjną i pacjent zmarł na zawał, został oskarżony przez prokuraturę – poinformowała we wtorek (5 stycznia) rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz.

64-letni lekarz został wezwany do pacjenta, który zasłabł podczas wykonywania robót hydraulicznych w studni. Mężczyzna po wyjściu ze studni, gdzie pracował z użyciem butli z gazem, stracił przytomność. O tych okolicznościach poinformował lekarza dyspozytor pogotowia. Jednak – według świadków – po przyjeździe na miejsce lekarz zbyt długo przeprowadzał wywiad i opóźniał rozpoczęcie działań ratowniczych.

Zdaniem biegłych lekarz powinien od razu przystąpić do wykonania podstawowych działań reanimacyjnych, m.in. zaintubować chorego, podać mu tlen, zrobić badanie EKG. Tymczasem – według prokuratury – zaczął robić masaż serca i sztuczne oddychanie dopiero w drodze do szpitala. W konsekwencji, po przywiezieniu na miejsce, pacjent zmarł. Jak wykazała sekcja zwłok, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążenia.

Rzeczniczka prokuratury podkreśliła, że ponieważ biegli nie doszukali się związku przyczynowego między działaniami lekarza a zgonem chorego, postawiono doktorowi tylko zarzut narażenia na bezpośrednią utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Według biegłych, nie można jednoznacznie stwierdzić, że gdyby lekarz wykonał wszystkie wskazane czynności, pacjent przeżyłby.

Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH