Marek Balicki odniósł się do planowanego na wtorek głosowania przez Sejm nad pakietem sześciu ustaw zdrowotnych. - Nie ma mowy żebyśmy poparli projekt, który zakłada przymusowe przekształcenia i otwiera szeroką drogę do prywatyzacji - dodał.

Według byłego ministra zdrowia, istotą zmian jest dobrowolność przekształceń - decyzja o przekształceniu placówki służby zdrowia w spółkę powinna być wyborem samorządu. Ocenił on, że SLD, zgłaszając poprawki do projektów ustaw, pominął tę kluczową kwestię. Zdaniem Balickiego, w przekształconych w spółki placówkach służby zdrowia co najmniej 75 proc. udziałów musi pozostać w rękach publicznych, a nie jak proponowała PO - 51 proc. lub jak wniosła w poprawkach SLD - 60 proc.

 - Jeśli tych dwóch punktów nie będzie, czyli dobrowolności przekształceń i ustalenia większości własności publicznej, to wszystkie inne poprawki, łącznie z tymi zgłoszonymi przez SLD, nie znoszą niebezpieczeństwa niekontrolowanej prywatyzacji - ocenił Balicki.

Według niego, jedna ze zgłoszonych przez SLD poprawek, by nie wyposażać na starcie spółek prowadzących szpitale w prawo własności gruntów i budynków, paradoksalnie może sprzyjać prywatyzacji. Balicki argumentuje, że spółki jedynie dzierżawiące nieruchomości będą tańsze, a więc łatwiejsze do sprzedania. Potem natomiast, aby nie ponosić opłat z tytułu dzierżaw, będą starały się wykupić grunty i budynki, najchętniej na preferencyjnych warunkach.

- Poprawka SLD jest dobra z punktu widzenia PR - bo mówi się, że na starcie nie wyposażamy, ale koledzy z SLD nie wyjaśniają, że szybciej dojdzie do prywatyzacji, bo kupno samych szpitali bez gruntów będzie łatwiejsze. Dlatego nie dziwię się, że PO tak łatwo na to przystała - dodał Balicki.

Ocenił on, że SLD nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie pakietu ustaw zdrowotnych i uczyni to prawdopodobnie we wtorek przed południem.

- Mam nadzieję, że ostateczne stanowisko będzie zgodne z tym, co w tej chwili mówię: lewica w żadnym kraju nie może pozwolić na zmianę zasady działania szpitali na zasadę maksymalizacji zysku. Jeśli SLD poparłby wprowadzenie zasady maksymalizacji zysku do szpitali, to spokojnie można by powiedzieć, że przestaje nazywać się lewicą - podsumował Balicki.

Za optymistyczny sygnał były minister zdrowia uznał stanowisko PSL, że nie poprze ono rozwiązań prowadzących do niekontrolowanej prywatyzacji.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH