0,6 promila alkoholu w organizmie miał kierowca karetki, którego zatrzymali lubelscy policjanci.
Do zatrzymania doszło tuż po tym jak, ambulans dowiózł pacjenta do szpitala. Anonimowe zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy karetki pogotowia w Lublinie otrzymała Komenda Główna Policji przez gadu-gadu.
– Wiadomość zawierała też numer karetki – poinformowała Renata Laszczka-Rusek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Policjanci ustalili, że karetka jest w dyspozycji podstacji w lubelskiej dzielnicy Czechów. Funkcjonariusze dowiedzieli się, że załoga wyjechała do pacjenta na ul. Śliwińskiego, a stamtąd zawiozła go do szpitala przy ul. Jaczewskiego. Tam policjanci zatrzymali 60-letniego kierowcę karetki, Krzysztofa J.
Badanie alkomatem wykazało u niego 0,6 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna został przewieziony na komendę i tam przeprowadzono ponowne badanie, które wykazało 0,4 promila. Na polecenie prokuratora pobrano także krew do badań.
Policjanci ustalili, że w poniedziałek (29 marca) zatrzymany kierowca pracował od godz. 7 i miał dwa wyjazdy. Pozostałe trzy osoby z załogi karetki były trzeźwe.
Krzysztof J. po przesłuchaniu zostanie zwolniony, ale policja zatrzyma mu prawo jazdy. Za jazdę po pijanemu grozi mu kara do dwóch lat więzienia.
Czytaj więcej: nietrzeźwość | karetka
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala