Sąd Najwyższy rozpoczął we wtorek (27 października) rozpoznawanie kasacji obrony dwóch byłych sanitariuszy oraz lekarza łódzkiego pogotowia ratunkowego, skazanych prawomocnie w głośnej aferze

W 2007 r. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał b. sanitariuszy za zabójstwo 5 pacjentów. Adwokaci skazanych wnoszą o uchylenie wyroków i zwrot sprawy sądom w Łodzi. Akta sprawy są obszerne, rozprawa w SN może potrwać wiele godzin.

Prokuratura jest za oddaleniem kasacji i uznaniem ich za niezasadne. Podobne stanowisko zawarli pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych, którymi są bliscy pacjentów pogotowia, zmarłych po podaniu im pavulonu – leku zwiotczającego mięśnie.

Prawnicy skazanych sanitariuszy Andrzeja N. i Karola B. przekonywali, że gdyby nie postawa ich klientów w śledztwie, gdy obaj przyznali się do zarzuconych im czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia, nie byłoby w ogóle procesu "łowców skór".

– Byli kuszeni perspektywą nadzwyczajnego złagodzenia kary – mówiła mec. Jowita Gordon, obrońca Karola B.

Mec. Jacek Kłosiński, obrońca Andrzeja N. tym faktem tłumaczył, że jego klient na etapie procesu sądowego, zmienił wyjaśnienia i odwołał przyznanie się do winy. Mimo to - twierdzili adwokaci - obaj sanitariusze zasługują na nadzwyczajne złagodzenie kary.

Obrońca trzeciego z podsądnych – lekarza z pogotowia Janusza K., skazanego na sześć lat więzienia za niewłaściwą farmakoterapię wobec osób zmarłych – przekonywał Sąd Najwyższy, że w całej sprawie można mówić najwyżej o przestępstwie nieumyślnym jego klienta, a może nawet nie ma tu mowy o przestępstwie.

– To uchybienia, które nie powinny się zdarzyć, ale spójrzmy na sprawę realnie – na pracę lekarza pogotowia, który musi podejmować błyskawiczne decyzje – apelował mec. Piotr Kuć. Podkreślał, że pacjenci pogotowia byli w większości przypadków osobami starszymi, cierpiącymi od lat na różne choroby.

W styczniu 2002 r. Gazeta Wyborcza i Radio Łódź ujawniły, że w łódzkim pogotowiu handlowano informacjami o zgonach, a być może nawet celowo zabijano pacjentów. Alarmowano, że są poszlaki, że niektórym chorym podawano pavulon – lek zwiotczający mięśnie, co powodowało ich śmierć.

W 2007 r. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał b. sanitariuszy za zabójstwo 5 pacjentów. B. lekarzy skazano za narażenie życia 14 pacjentów, którzy zmarli. Wszystkich uznano też za winnych wyłudzenia pieniędzy od rodzin zmarłych i przyjęcia pieniędzy od firm pogrzebowych w zamian za informacje o zgonach.

W czerwcu 2008 r. wyroki te utrzymał Sąd Apelacyjny w Łodzi, który oddalił apelacje obrony. W kasacjach do SN obrońcy Andrzeja N. i Janusza K. wnieśli o uchylenie wyroków i zwrot sprawy sądowi okręgowemu. Adwokat Karola B. chce zwrotu sprawy sądowi apelacyjnemu.

Łódzka prokuratura nadal prowadzi śledztwo w sprawie afery i zapowiada kolejne akty oskarżenia. Śledztwo obejmuje lata 1998-2002; badanych jest ponad 2 tys. zgonów pacjentów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH