Radca prokuratorii Artur Woźnicki ponownie wniósł o oddalenie powództwa i o zasądzenie od N. kosztów zastępstwa procesowego. Wniósł także o oddalenie wniosków dowodowych powoda; chodziło m.in. o przesłuchanie biegłego językoznawcy, drugiego ze skazanych sanitariuszy Karola B. oraz zapoznanie się z publikacjami prasowymi.
Radca PG nazwał powództwo „kuriozalnym”. W jego ocenie użycie w wyroku słów „agent ciemności” nie naruszyło dóbr osobistych powoda. – Powód jest wielokrotnym zabójcą, cynicznym przestępcą. Słowa sędziego w uzasadnieniu były i tak delikatne w kontekście czynów powoda – mówił radca prokuratorii.
Sąd oddalił niemal wszystkie wnioski dowodowe Andrzeja N.; postanowił odtworzyć jedynie nagranie z programu telewizyjnego z wypowiedzią sędziego. Przesłuchał też powoda. Andrzej N. mówił, że takie słowa z usta sędziego są dla niego niezrozumiałe. – Z ust sędziego takie słowa nie powinny paść – mówił. Pytany przez sędzię, jak oceniłby, gdyby takich słów użył np. dziennikarz, Andrzej N. powiedział: – Byłoby to zrozumiałe, bo byłaby to bardzo ostra krytyka mojego postępowania.
Dopytywany przyznał, że poczuł się dotknięty tymi słowami tylko dlatego, że użył ich sędzia. – W innym przypadku nie występowałbym na drogę sądową – powiedział.
Radca prokuratorii podkreślił, że sędzia użył słów delikatniejszych niż np. wielokrotny zabójca. – Słowa „agent ciemności” brzmiały jak pieszczota – mówił. Zaznaczył, że ustne uzasadnienie wyroku ma także nieść za sobą funkcję społeczną. – Sędzia działał w interesie społecznym, gdzie konieczne było napiętnowanie czynów powoda – mówił przedstawiciel PG.
Po trwającej kilkadziesiąt minut rozprawie sąd odroczył ogłoszenie wyroku do 26 maja.
Czytaj więcej: łowcy skór | proces łowców skór | proces o zniesławienie
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala