Łódzkie: umorzenie śledztwa ws. śmierci 2,5-latki - prawomocne

Skierniewicki sąd podtrzymał decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. nieumyślnego spowodowania śmierci 2,5-letniej Dominiki. Trafiła ona do szpitala po 7 godzinach od pierwszego zgłoszenia na pogotowie, wcześniej przyjazdu odmówił lekarz nocnej pomocy medycznej.

Według prokuratury zebrany w tej sprawie materiał dowodowy - dokumentacja medyczna, przesłuchania świadków i opinie specjalistycznych instytutów z Łodzi, Warszawy, Bydgoszczy i Katowic - nie dał podstaw do przedstawienia komukolwiek zarzutów. W ocenie biegłych nie można jednoznacznie postawić tezy, że gdyby pomoc nastąpiła szybciej i dziewczynka kilka godzin wcześniej trafiłaby do szpitala udałoby się ją uratować.

Zażalenie na decyzję o umorzeniu złożył pełnomocnik rodziny dziecka. Dotyczyło ono dwóch głównych wątków: narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez dyspozytora WSRM, który odmówił wyjazdu karetki oraz lekarza punktu nocnej i świątecznej pomocy medycznej w Skierniewicach, który wcześniej odmówił przyjazdu do dziecka.

- Rozpatrujący zażalenie Sąd Rejonowy w Skierniewicach utrzymał w mocy decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa. Uznał, że prawidłowo zebrano w tej sprawie dowody i prawidłowo je oceniono - powiedział we wtorek (18 marca) PAP rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. Decyzja o umorzeniu jest prawomocna.

W lutym ub.r. 2,5-letnia Dominika trafiła w stanie krytycznym do szpitala im. Konopnickiej przy ul. Spornej w Łodzi; karetka pogotowia do dziecka przyjechała dopiero za drugim razem. Wcześniej przyjazdu odmówił lekarz nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej ze Skierniewic. Dziecko trafiło do szpitala dopiero po ponad 7 godzinach od pierwszego zgłoszenia na pogotowie i lekarzom nie udało się go uratować.

Śledczy przesłuchali w tej sprawie kilkadziesiąt osób, w tym ratowników, dyspozytorów i kierownictwo Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi, lekarzy i personel szpitala im. Konopnickiej, a także lekarzy i pielęgniarki oraz właścicieli spółki, która w Skierniewicach świadczyła wówczas nocną i świąteczną pomoc. Przesłuchano też rodziców dziecka oraz personel i kierownictwo szpitala w Skierniewicach, gdzie dziewczynka była wcześniej leczona.

Prokuratura zabezpieczyła dokumentację medyczną dotyczącą leczenia dziewczynki, nie tylko krytycznej nocy, ale także wcześniej stwierdzonych dolegliwości i pobytów w szpitalu. Wśród dowodów były m.in. nagrania rozmów prowadzonych przez matkę dziecka z WSRM w Łodzi.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH