Łódzkie: "papierowi" ratownicy wodni - czy potrafili pływać?; jest proces

Przed kutnowskim sądem stanie prezes miejscowego WOPR, który za łapówki wystawiał wpisy dotyczące posiadania uprawnień ratownika osobom zatrudnionym w miejscowym aquaparku. Jedna z kobiet mająca uprawnienia ratownika...nie umiała pływać.

Prokuratura Rejonowa w Kutnie skierowała do miejscowego sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Prezes kutnowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Eugeniusz W. został oskarżony o poświadczenie nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz podrabianie dokumentów.

Obok niego na ławie oskarżonych zasiądzie dziewięciu byłych pracowników aquaparku, którzy odpowiedzą za posługiwanie się legitymacjami zawierającymi nieprawdziwe wpisy o uzyskaniu stopnia młodszego ratownika i ratownika WOPR.

Prezesowi grozi kara do ośmiu lat więzienia; "ratownikom" - do dwóch lat pozbawienia wolności - poinformował w piątek (11 lipca) PAP rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Sprawa dotyczy lat 2011-2012. Osoby, które chciały podjąć pracę jako ratownicy w kutnowskim aquaparku, musiały posiadać odpowiednie uprawnienia. Według ustaleń śledczych, aby je uzyskać wystarczyło wręczyć prezesowi miejscowego WOPR, który posiadał uprawnienia do przeprowadzania kursów i egzaminów, łapówki w wysokości od 1000 zł do 1400 zł.

Oskarżeni choć nie uczestniczyli w kursach, ani nie zdawali egzaminów, uzyskiwały od prezesa wpisy w legitymacjach, które następnie były wykorzystywane przy podejmowaniu zatrudnienia. Ustalono, że Eugeniusz W. przyjął od dziewięciu osób w sumie 9750 zł.

Mężczyzna w śledztwie przyznał się do winy; twierdził, że potrafił podczas rozmowy stwierdzić, czy dana osoba będzie dobrym ratownikiem. Do winy przyznała się także część "ratowników".

Jak zaznaczył Kopania, brak jest jakiejkolwiek dokumentacji, która wskazywałaby na udział w kursach i egzaminach osób, które uzyskały uprawnienia. Ustalono też, że aby udokumentować fakt uiszczenia opłaty za udział w kursie podrabiane były formularze wpłat, które jednak - jak się okazało - wyprodukowane zostały już po dacie rzekomego szkolenia.

Doszło też do kuriozalnej sytuacji, bowiem jedna z kobiet, która uzyskała wpis w legitymacji upoważniający do wykonywania zawodu ratownika, dopiero po zatrudnieniu w aquaparku uczyła się pływać.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH