Łódź: zmarł po wyjściu z pogotowia, nie chciał do szpitala

61-latek przyjechał na rowerze do ambulatorium Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. Szukał pomocy, bo - jak mówił - bardzo bolała go głowa. Zmarł po wyjściu z pogotowia.

Lekarz chciał go karetką wysłać do szpitala, ale odmówił. Teraz okoliczności tego tragicznego zdarzenia bada prokuratura - informuje tvn24.pl.

Do tragedii doszło we wtorek (26 sierpnia) około godz. 12. Chory został przebadany elektrokardiografem. Wyniki mieściły się w normie. Potem okazało się, że pacjent ma podwyższone ciśnienie tętnicze. Lekarz miał mu zaproponować hospitalizację, ale mężczyzna odmówił. Rozmawiała też pielęgniarka. Bez skutku.

Lekarzowi pozostało zalecenie konsultacji z lekarzem rodzinnym. Przepisał też leki obniżające ciśnienie.

Po wyjściu z pogotowia pacjent upadł. Nie powiodła się trwająca blisko 40 minut reanimacja. Lekarz stwierdził zgon.

Prokuratura zleciła sądowo-lekarską sekcja zwłok. Ustala okoliczności śmierci mężczyzny i zakres udzielonej mu pomocy medycznej. Przesłuchania w tej sprawie odbędą się w środę (27 sierpnia).

Więcej: www.tvn24.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH