Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi ma zapłacić prawie 28 tys. zł kobiecie, której mąż został zamordowany pavulonem przez jednego z byłych sanitariuszy pogotowia.
Elżbieta K. żądała 100 tys. zł i renty za to, że po śmierci męża pogorszyły jej się warunki życia. Dostała tylko 25 tys. zł zadośćuczynienia i 2,4 tys. zł zwrotu kosztów pochówku.
– To za mało. Będę walczyć dalej – mówiła rozczarowana Gazecie Wyborczej po ogłoszeniu 9 czerwca przez Sąd Okręgowy w Łodzi wyroku. Jednocześnie Pogotowie zapowiedziało, że zwróci się do sądu o pisemne uzasadnienie orzeczenia, co zazwyczaj oznacza złożenie apelacji.
Jej mąż został zamordowany 15 września 2000 r. W czerwcu 2008 r. sanitariusz Andrzej N. został prawomocnie skazany na dożywocie za zamordowanie pavulonem Dariusza K. i trzech innych pacjentów. W pozwie Elżbieta K. powołała się na wyrok sądu, w którym stwierdził on m.in., że zła organizacja pracy w pogotowiu doprowadziła do braku nadzoru nad załogami karetek.
Więcej: Gazeta Wyborcza
Czytaj więcej: łowcy skór | Sąd Okręgowy w Łodzi | pavulon | Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi | proces sanitariuszy
Klauzula sumienia już stosowana? Środków antykoncepcyjnych łatwo nie kupisz