Decyzją Sądu Okręgowego w Łodzi sprawa byłej ordynatorki z łódzkiego szpitala psychiatrycznego, oskarżonej o pomaganie przestępcom w uniknięciu kary, wraca do sądu pierwszej instancji.
Zdaniem sędziów doszło w nim do wielu błędów., m.in. w aktach pojawiły się podwójne protokoły z jednego dnia a opinia lekarska, na której oparł się sąd, była nie do końca wiarygodna.
Cała sprawa rozpoczęła się w 2003 roku, kiedy to do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie Ewy I, ówczesnej ordynator w szpitalu psychiatrycznym i biegłej sądowej. Śledczy zarzucili podejrzanej, że przez pięć lat fałszowała dokumentację medyczną osób, które miały kłopoty z prawem. Chodziło o kradzieże z włamaniem, paserstwo samochodów, pobicie ze skutkiem śmiertelnym czy spowodowanie wypadku drogowego.
Wyrok w jej sprawie zapadł w kwietniu ubiegłego roku. Ewa I została skazana na 4,5 roku więzienia. Sąd uznał, że poświadczała nieprawdę w dokumentacji 15 pacjentów, którzy symulowali choroby psychiczne i w ten sposób utrudniała śledztwa oraz procesy.
Na ławie oskarżonych zasiedli także jej pacjenci. Za podżeganie lekarki do poświadczania nieprawdy i poplecznictwo sąd skazał ich na kary od roku do 2 lat i 2 miesięcy więzienia.
Od tego wyroku odwołali się obrońcy i niektórzy oskarżeni - w tym Ewa I. Lekarka konsekwentnie nie przyznaje się do winy.
Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/
Czytaj więcej: fałszowanie dokumentacji medycznej | wyrok w sprawie o fałszowanie dokumentacji medycznej
Klauzula sumienia już stosowana? Środków antykoncepcyjnych łatwo nie kupisz