Łódź: strajk pielęgniarek w "Barlickim" jeszcze osądzany

Pielęgniarki z Uniwersyteckiego Szpitala im. Barlickiego w Łodzi oskarżone o kierowanie nielegalnym strajkiem ponownie staną przed sądem pierwszej instancji.

 – Wyrok sądu i sytuacja zwolnionych, to dowód na dyskryminację grupy zawodowej, jaką są pielęgniarki. Przykład łódzki pokazał, że inaczej traktuje się lekarzy, a inaczej pielęgniarki, mimo że sprawy strajków zbiorowych reguluje ta sama ustawa – mówi Dziennikowi Łódzkiemu Izabela Desperak z Nieformalnej Grupy Łódź Gender.

Strajk rozpoczął się we wrześniu 2008 roku i trwał jedenaście dni. Siostry odeszły od łóżek pacjentów początkowo na dwie godziny, potem codziennie wydłużały strajk o godzinę. Domagały się podwyżek. Rozmowy z dyrekcją nie przynosiły rezultatu. Strajk został zawieszony po 11 dniach, ale zanim doszło do porozumienia, dyrekcja zawiadomiła prokuraturę, że protest może być nielegalny. Pielęgniarki stanęły przed sądem, ten uznał ich winę i ukarał je grzywnami – od 1,5 tys. zł do 4 tys. zł. 

Przypomnijmy, że związkowcy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Barlickiego w Łodzi twierdzili, że dyrektor bezprawnie usunął z pracy pielęgniarki, które kierowały protestem w szpitalu.

Dyrektor szpitala prof. Piotr Kuna przekonywał jednak, że działał zgodnie z prawem.

– Musieliśmy odwołać przyjęcia pacjentów, co spowodowało zmniejszenie przychodów placówki. Po analizie możemy stwierdzić, że straty szpitala z tego powodu to 1 mln zł – mówił wówczas portalowi rynekzdrowia.pl prof. Piotr Kuna.

Pielęgniarki miały odmienne zdanie: – Dyrektor dyscyplinarnie zwolnił z pracy czteroosobowy zarząd zakładowej organizacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Jako powód rozwiązania umowy podano „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych”. Polegało ono na zorganizowaniu we wrześniu 2008 r. akcji protestacyjnej przez domagające się podwyżek pielęgniarki.

– Strajk od samego początku był nielegalny, opowiedziało się za nim jedynie 30 proc. pracowników, 20 proc. wzięło w nim udział. Złamano prawo. Powiadomiłem protestujących, jakie będą konsekwencje nielegalnego strajku. Zawiadomiłem również prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura potwierdziła, że istotnie strajk był nielegalny. Nie miałem innego wyjścia, jak podjąć odpowiednie kroki dyscyplinarne – wyjaśniał nam prof. Piotr Kuna.

Dyrektor przypomniał, że pielęgniarki domagały się podwyżki wynagrodzeń do 8600 zł brutto: –  W moim odczuciu te żądania były nieadekwatne do zakresu wykonywanych obowiązków.

Najbliższa rozprawa 27 października.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH