Łódź: śledztwo w sprawie zgonu mężczyzny przed szpitalem

Łódzka prokuratura wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci 80-latka, który kilka dni temu zmarł przed jednym z łódzkich szpitali, kilkakrotnie odsyłany z jednej placówki do drugiej.

Śledczy badają, czy doszło do nieprawidłowości w postępowaniu personelu szpitali, do których mężczyzna zwracał się o pomoc. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła w poniedziałek (6 czerwca) córka mężczyzny.

- Prokuratura zleciła przeprowadzenie sądowo-lekarskiej sekcji zwłok zmarłego. Zabezpieczona zostanie także dokumentacja medyczna - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

W piątek (3 czerwca) po południu 80-latek źle się poczuł. Wraz z córką poszedł do lekarza pierwszego kontaktu, który zdecydował, że pacjent powinien trafić do szpitala. 80-latek wraz z córką udał się do ZOZ MSWiA w Łodzi.

- Tam mężczyźnie udzielono pomocy urologicznej, personel szpitala stwierdził jednak, że pacjent powinien skorzystać z pomocy lekarza chirurga. Wskazano, że powinni udać się do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. Pirogowa lub Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. Barlickiego UM w łodzi - relacjonował Kopania.

Z relacji córki zmarłego wynika, że szpital MSWiA nie miał karetki, żeby przetransportować pacjenta, więc kobieta zdecydowała, że sama zawiezie ojca do szpitala im. Barlickiego.

Według prokuratury kobiety pracujące w rejestracji izby przyjęć tego szpitala zapoznały się z dokumentacją medyczną wystawioną przez szpital MSWiA. Stwierdziły - jak wynika z relacji córki zmarłego - że na pomoc trzeba będzie czekać nawet trzy godziny i poradziły, żeby pacjent udał się do szpitala Pirogowa, gdzie jest również urologia.

Córka zdecydowała, że nie będą czekać kilka godzin na pomoc; oboje wyszli z placówki i chcieli jechać taksówką do szpitala im. Pirogowa. W tym czasie 80-latek upadł i stracił przytomność. Wezwano pogotowie ratunkowe; przyjechały dwa zespoły, jednak mimo akcji reanimacyjnej mężczyzna zmarł.

- Ustalamy, czy można mówić o nieprawidłowościach w postępowaniu służb medycznych, do których mężczyzna zwrócił się o pomoc - dodał prok. Kopania. Jak podkreślił, kluczowe znacznie będą miały wyniki sekcji zwłok mężczyzny. - Prawdopodobne jest, że w tej sprawie konieczne będzie także uzyskania opinii zespołu biegłych - zaznaczył. Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH