Pielęgniarka, która podała kilkudniowemu noworodkowi nieodpowiedni smoczek, którym się zaczął dusić, odpowie za nieumyślne narażenie noworodka na utratę życia i spowodowanie obrażeń ciała dziecka.

Zdarzenie miało miejsce w czerwcu na oddziale patologii noworodka Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. M. Madurowicza w Łodzi. Dla uspokojenia dziecka, pielęgniarka podała mu smoczek, jaki nakłada się na butelkę. Chłopczyk zakrztusił się nim. Zaczął się dusić i zapadł w śpiączkę.

Smoczek z przełyku dziecka udało się wyciągnąć lekarzom z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 im. Marii Konopnickiej w Łodzi, gdzie przewieziono noworodka. Maluch został wybudzony ze śpiączki.

Sprawą zajęła się prokuratura. Po kilkumiesięcznym śledztwie pielęgniarce postawiono zarzut nieumyślnego narażenia noworodka na utratę życia i spowodowanie obrażeń ciała dziecka.

Śledczy uznali, że kobieta naraziła dziecko, bo podała malcowi smoczek nakręcany na butelkę zamiast smoczka do gryzienia, choć rodzice przywieźli taki do szpitala. Podejrzana nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień.

Krystyna G. ma 55 lat. Jako pielęgniarka pracowała już 34 lata. Zaraz po wydarzeniu została zawieszona w obowiązkach służbowych. Obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Prawdopodobnie nie wróci już do pracy w szpitalu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH