Łódź: sąd oddalił pozew "łowcy skór" w sprawie "agenta ciemności"

Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił 24 czerwca pozew byłego sanitariusza pogotowia, skazanego w procesie "łowców skór", przeciwko Skarbowi Państwa.

Andrzej N. domagał się zadośćuczynienia, bo poczuł się urażony, gdy skazujący go sędzia nazwał go „agentem ciemności”. Zażądał od Skarbu Państwa 3 tys. zł zadośćuczynienia, domagał się też przeprosin w mediach. Przed sądem twierdził, że poczuł się dotknięty tymi słowami tylko dlatego, że użył ich sędzia.

Przedstawiciele Prokuratorii Generalnej chcieli oddalenia pozwu i częściowego obciążenia powoda kosztami procesu. Radca PG nazwał powództwo „kuriozalnym”. W jego ocenie użycie w wyroku słów „agent ciemności” nie naruszyło dóbr osobistych powoda, który „jest wielokrotnym zabójcą, cynicznym przestępcą”.

W dniu 24 czerwca sąd oddalił powództwo, uznając je za bezzasadne, a żądania powoda za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Orzeczenie jest nieprawomocne. Andrzej N. był niezadowolony z wyroku, więc prawdopodobnie będzie się od niego odwoływał.

Sprawa dotyczy głośnego procesu tzw. łowców skór skazanych za zabijanie pacjentów łódzkiego pogotowia i handlowanie informacjami o zgonach z zakładami pogrzebowymi. W styczniu 2007 r. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał b. sanitariusza, 40-letniego obecnie Andrzeja N. na dożywocie za zabójstwo czterech pacjentów, którym podał podczas przewozu karetką lek zwiotczający mięśnie – pavulon – oraz za pomocnictwo w zabójstwie jednej osoby.

Uzasadniając ten wyrok, sędzia Jarosław Papis mówiąc o Andrzeju N., nazwał go „agentem ciemności”, bezwzględnym, cynicznym, „gardzącym ludzkim życiem”. Właśnie sformułowanie „agent ciemności” nie spodobało się – po 2 latach od wyroku – Andrzejowi N. Zabójca pozwał sąd o naruszenie dóbr osobistych. Początkowo domagał się 80 tys. zł zadośćuczynienia, ostatecznie jednak swoją „szkodę moralną” wycenił na 3 tys. zł.

Jego zdaniem sędzia nazywając go „agentem ciemności”, zniesławił go publicznie, bo „z ust sędziego takie słowa nie powinny paść”. Pytany przez sędzię, jak oceniłby, gdyby takich słów użył np. dziennikarz, Andrzej N. powiedział: „byłoby to zrozumiałe, bo byłaby to bardzo ostra krytyka mojego postępowania". Dopytywany przyznał, że poczuł się dotknięty tymi słowami tylko dlatego, że użył ich sędzia. Jak powiedział, w innym przypadku nie występowałbym na drogę sądową.

W odpowiedzi na pozew prokuratoria, która reprezentuje Skarb Państwa, domagała się oddalenia pozwu. Radca prokuratorii podkreślał, że sędzia użył słów delikatniejszych niż np. wielokrotny zabójca.

– Słowa „agent ciemności” brzmiały jak pieszczota – mówił.

Przekonywał, że sędzia działał w interesie społecznym, gdzie „konieczne było napiętnowanie czynów powoda”. Sąd Okręgowy zgodził się z tymi argumentami i oddalił powództwo.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH