Przed Sądem Okręgowym w Łodzi we wtorek (22 września) rozpoczął się proces w sprawie tzw. afery dializowej. Na ławie oskarżenia zasiadają b. ordynator oddziału dializ Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kopernika w Łodzi Janusz F. oraz Maria T., którym prokuratura zarzuca oszustwo, a lekarzowi dodatkowo narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo zdrowia pacjentów.

Afera wyszła na jaw w sierpniu 2004 roku, kiedy łódzka policja zatrzymała Janusza F., ordynatora oddziału dializ szpitala im. Kopernika w Łodzi. Według ustaleń śledztwa, mężczyzna wraz ze swoją znajomą Marią T. oszukali szpital, wprowadzając go w błąd w sprawie jakości środków do produkcji płynu do dializ.

Przystępując do przetargu Maria T. oświadczała, że są to atestowane odczynniki najwyższej jakości. W rzeczywistości atestów nie miały i były konfekcjonowane - zdaniem prokuratury - w niewłaściwych warunkach sanitarnych.

Oskarżeni współpracować ze sobą od 1998 roku do czerwca 2003 r. Jak ustalono, firma Marii T. nie miała też koncesji i zezwolenia na wytwarzanie środków leczniczych i wprowadzanie ich do obrotu. Według ustaleń śledztwa, oboje podejrzani działali wspólnie i w porozumieniu. Doprowadzili w ten sposób szpital do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości; w ciągu pięciu lat szpital kupił od firmy Marii T. środki do dializ za 1,3 mln zł.

Badania próbek zabezpieczonych przez prokuraturę przeprowadzone przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego w Warszawie wykazały, że jedna z substancji stosowana przy tworzeniu płynu dializacyjnego nie spełniała norm i nie nadawała się do stosowania w lecznictwie. Po ujawnieniu sprawy, dyrekcja szpitala zapewniła, że nie ma i nie było żadnego zagrożenia zdrowia i życia pacjentów dializowanych w tej placówce; ordynator został zawieszony w pełnieniu obowiązków.

Składając wyjaśnienia, Janusz F. powiedział, iż nigdy nie wprowadzał w błąd szpitala, co do jakości kupowanych od Marii T. komponentów do produkcji koncentratu płynu dializacyjnego. Zwrócił uwagę, że wytwarzany płyn był poddawany dwukrotnemu badaniu. Dopiero po sprawdzeniu jego składu był podawany pacjentom.

Według byłego ordynatora, płyn był dobrej jakości, a świadczyć o tym może fakt, że w ośrodku, którym kierował "przeżycie pacjentów" było większe niż średnia krajowa.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH