Łódzka prokuratura przesłuchała w piątek (20 maja) w charakterze świadka dyrektora łódzkiego oddziału NFZ. Sprawa ma związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym organizacji nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej w Łodzi.
Jak powiedział w piątek (20 maja) rzecznik prokuratury Krzysztof Kopania, postępowanie zostało wszczęte po doniesieniu jednego z mieszkańców łódzkiej dzielnicy Widzew. Mężczyzna twierdzi, że przychodnia, która świadczy usługi nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej dla tej dzielnicy, nie powinna być wybrana, bo nie spełnia "kryterium dostępności". Zwraca uwagę, że znajduje się ona poza granicami Łodzi, a dojazd do niej komunikacją miejską - zwłaszcza wieczorem i nocą - jest utrudniony lub wręcz niemożliwy.Według niego uniemożliwia to otrzymanie pomocy w punkcie, który został do tego wyznaczony. "To może rodzić poważne skutki dla mieszkańców Widzewa" - uważa mężczyzna. Jest przekonany, że urzędnicy NFZ nie dopełnili obowiązku poprzez "nieprawidłowe określenie zasad konkursu, które nie wzięły pod uwagę kryterium dostępności do usług".
- Po doniesieniu mieszkańca Widzewa prokuratura wszczęła śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez urzędników NFZ i działania na szkodę interesu publicznego bądź prywatnego - powiedział Kopania.
Od 1 marca tego roku zmieniły się zasady dotyczące udzielania nocnej i świątecznej opieki medycznej. Zlikwidowany został obowiązek rejonizacji, pacjenci mogą wybierać lecznicę, w której chcą skorzystać z nocnej i świątecznej pomocy medycznej.
Po zmianach wprowadzonych przez NFZ dla mieszkańców łódzkiej dzielnicy Widzew najbliższym punktem świadczącym pomoc medyczną w godzinach od 18 do 8 i w dni wolne od pracy jest przychodnia w oddalonym o kilkanaście kilometrów Andrespolu.
Czytaj więcej: Krzysztof Kopania | nocna i świąteczna opieka zdrowotna
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala