Łódź: kontrola miejskiej przychodni, w której badano pobite dziecko

Władze miasta prowadzą kontrolę miejskiej przychodni, w której na kilka dni przed śmiercią badana było niespełna trzymiesięczna Nadia pobita przez rodziców. Rodzice z dzieckiem 13-krotnie mieli kontakt z placówkami ochrony zdrowia.

Krzysztof Piątkowski, wiceprezydent Łodzi, poinformował w piątek (27 września), że ustalono, iż rodzina Nadii miała kontakt 13-krotnie z różnymi placówkami ochrony zdrowia, m.in. w szpitalu, w którym dziecko przebywało z podejrzeniem kolki czy miejskiej przychodni, do której matka z córką przyszła kilka dni przed śmiercią dziecka.

Piątkowski przyznał, że w przychodni - niezależnie od działań prokuratury - trwa już kontrola zlecona przez władze miasta. Zapowiedział wprowadzanie procedur w miejskich placówkach służby zdrowia, tak aby uczulić ich pracowników, by byli zobowiązani do informowania odpowiednich służb o podejrzeniu stosowania przemocy wobec dzieci. Miejskich placówek jest jednak zdecydowana mniejszość i dlatego wiceprezydent chce w tej sprawie rozmawiać także z dyrektorem łódzkiego oddziału NFZ, żeby wspólnie stworzyć takie procedury.


Zdaniem Piątkowskiego wyjątkowo niepokojące jest, iż kiedy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Łodzi rozpoczął inicjatywę tzw. niebieskiej karty, czyli zauważył agresję w domu i zgłosił podejrzenie takich działań ponad 300 razy, to w tym samym czasie służba zdrowia zgłosiła zaledwie dwa takie przypadki. Jego zdaniem problem dotyczy jednak nie tylko miejskich placówek i nie tylko Łodzi.

Łódzka prokuratura przesłuchała dotąd m.in. położną, która sprawowała nadzór nad zdrowiem dziecka przez pierwsze tygodnie oraz pielęgniarkę rodzinną, która widziała dziewczynkę kilka dni przed jej śmiercią. Obie kobiety zeznały, że nie widziały niepokojących sygnałów czy poważniejszych obrażeń na ciele dziecka.

Pielęgniarka rodzinna widziała dziecko w środę (18 września) na kilka dni przed tragedią. Z jej relacji wynika, że znalazła drobne zasinienia na twarzy, ale matka tłumaczyła, że mógł to być efekt dotknięcia przez inne dziecko albo odcisk od smoczka. Podczas wizyty w domu następnego dnia nic nie wzbudzało jej zastrzeżeń.

Śledczy zabezpieczają dokumentację medyczną z pogotowia, placówek, które sprawowały pieczę nad zdrowiem dziecka oraz szpitala przy ul. Spornej, gdzie dziewczynka trafiła kilka tygodni temu z podejrzeniem kolki.


O śmierci Nadii pogotowie zostało powiadomione przez jednego z rodziców w poniedziałek (23 września) rano. Przybyły na miejsce lekarz nie wykluczył, że dziecko zmarło w nocy - kilka godzin przed przyjazdem pogotowia. Rodzice dziecka - 19-letnia Martyna P. i jej konkubent 26-letni Arkadiusz A. - usłyszeli zarzut zabójstwa córki. W środę (25 września) - na wniosek prokuratury - oboje zostali tymczasowo aresztowani przez sąd na trzy miesiące. Obojgu grozi dożywocie.
Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH