Urząd Miasta w Tomaszowie Mazowieckim oraz Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi mają zapłacić 700 tysięcy złotych i dożywotnią rentę w wysokości 1.600 złotych miesięcznie poszkodowanej 16-latce.

Jak informuje Dziennik Łódzki, Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji, który stwierdził, że tomaszowska szkoła i łódzki szpital są winne tragedii dziecka i jego rodziny.

Do wypadku doszło pięć lat temu. Pokrzywdzona dziewczynka uczęszczała do Szkoły Podstawowej nr 14 w Tomaszowie Mazowieckim. Podczas lekcji wychowania fizycznego dziewczynka w czasie ćwiczeń przewrotów doznała urazu szyjnego odcinka kręgosłupa.

Dziecko trafiło wówczas do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Lekarze zdecydowali o operacji. Jednak po jej przeprowadzeniu u dziewczynka doszło do niedowładu nóg i konieczne było poruszanie się na wózku inwalidzkim. Dopiero druga operacja i długa rehabilitacja umożliwila jej chodzenie. Teraz nie jest w pełni sprawna, porusza się o kulach.

Rodzice dziewczynki winą za niepełnosprawność córki obarczają lekarzy i szkołę. Nie chcą też wypowiadać się w tej sprawie. Swojego zdania nie chce przedstawić również tomaszowski adwokat, mecenas Andrzej Orman, bo jak tłumaczy, nie ma upoważnienia od rodziny - czytamy w Dzienniku Łódzkim.

- Dziewczynka ciężko przeżyła to co ją spotkało, wymaga stałej opieki, także psychologicznej - mówi mecenas.

Dyrektor szkoły Sławomir Żegota dowiedział się o wydarzeniu zdecydowanie później, kiedy dziewczynka przeszła już pierwszą operację.

- Matka przyszła do mnie, żebym podpisał protokół powypadkowy. Nie podpisałem dokumentu, że wypadek miał miejsce w szkole, bo nikt do mnie wcześniej takiego zdarzenia nie zgłaszał. Waldemar Wendrowski, zastępca prezydenta Tomaszowa, dodaje jednak, że podczas procesu obrońca dziewczyny udowodnił przed sądem, że do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w szkole. Także biegli to potwierdzili, dowodząc, że uczennica mikrourazu kręgosłupa, który z czasem się powiększał, doznała w trakcie lekcji wychowania fizycznego - mówi Żegota.  

Sąd orzekł, że szkoła i szpital powinny na równi ponieść odpowiedzialność za to co się wydarzyło. Jeśli stan zdrowia dziewczyny pogorszy się, może ona wystąpić o dodatkowe roszczenie. Szpital nie przyznaje się do winy. Obarcza nią wręcz szkołę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH