Bez nadzoru i bez leczenia żyje w Polsce 7,5 tys. osób podejrzanych o pedofilię. Jest przepis, że można ich przymusowo leczyć, ale nie ma gdzie.

Od roku w Sejmie leży projekt ustawy, dotyczącej przymusowego leczenia pedofilów. Wszystkie kluby poselskie opowiedziały się 17 grudnia ubr. za zmianami w Kodeksie karnym zaostrzającymi kary za pedofilię oraz za wprowadzeniem kastracji farmakologicznej pedofilów - przypomina Gazeta Wyborcza.

Prace nad ustawą rozpoczęły się po wypowiedzi premiera Donalda Tuska jesienią ub. roku, że pedofilów trzeba kastrować - farmakologicznie, oczywiście. Warto tu przypomnieć również pomysł „chipowania” pedofilów, by wiedzieć gdzie przebywają. Wszystkim chodziło przede wszystkim o to, by leczyć pedofilów, a recydywę mieć pod kontrolą.

Za znowelizowaną ustawą miały iść pieniądze na ośrodki specjalne lub przebudowane oddziały szpitalne. Dotychczas niestety nie zrobiono nic w tej sprawie.

Od czterech lat jest w kodeksie karnym przepis, który daje sędziom prawo wysyłania na leczenie pedofilów po odsiedzeniu wyroku, ale sędziowie nie mają ich gdzie wysyłać. Tymczasem, w 2006 r. ofiarą pedofilów padło ponad 4 tys. dzieci, w 2007 ponad 8 tys., a w roku ubiegłym prawie 6 tys.

Jak podaje Gazeta Wyborcza na wolności jest 7,6 tys. osób podejrzanych o pedofilię. Lew Starowicz twierdzi, że 70 proc. skazanych i nieleczonych pedofilów będzie recydywistami.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH