Lekarze skupieni w Europejskiej Federacji Lekarskich Związków Zawodowych (FEMS), m.in. członkowie polskiego OZZL, protestowali 15 i 16 grudnia przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu przeciwko stanowisku Rady Europy dotyczącemu regulacji czasu pracy. 17 grudnia odbyło się głosowanie europarlamentu w tej sprawie.

Wzbudzająca takie emocje dyrektywa proponuje niekorzystne rozwiązania dla lekarzy, bo wydłuża ich czas pracy. Głosowanie europarlamentarzystów nad tym kontrowersyjnym prawem wspólnotowym odbędzie się w środę. Na swoich stronach internetowych FEMS zapowiedziała, że jeżeli parlament zaakceptuje niekorzystne dla lekarzy rozwiązania to zorganizuje ogólnoeuropejski strajk lekarzy.

W całym sporze chodzi m.in. o podział czasu dyżuru na czas pracy „aktywny“ i „nieaktywny“. Nieaktywny czas pracy podczas dyżurów lekarzy zaliczałby się wtedy do „normalnego“ czasu pracy, który można byłoby przedłużyć nawet do 65 godzin tygodniowo.

- W proteście wzięło udział kilkuset lekarzy z kilkunastu krajów. Sądzę, że są szanse na to, żeby parlament głosował przeciwko tej dyrektywie. Przewodniczący FEMS prowadził rozmowy z eurodeputowanymi. Jest nadzieja, że te rozmowy zakończą się dla nas powodzeniem. Chociaż na razie to tylko „gdybanie“ - mówił ze Strasburga dla portalu rynekzdrowia.pl Ryszard Kijak, wiceprzewodniczący OZZL.

Protestujący lekarze już znaleźli zrozumienie u części eurodeputowanych, zwłaszcza socjalistycznych i zielonych, którzy zapowiedzieli głosowanie poprawek do kompromisowej wersji dyrektywy rządów.

- Dyżury powinny być traktowane jak normalny czas pracy - powiedział w poniedziałek rzecznik socjalistów w PE Dimitris Komodromos.

Głosowanie jest zagadką

Wraz z swoimi europejskimi kolegami w Strasburgu manifestowało ponad 50 polskich lekarzy. Jak podają media byli najliczniejszą grupą spośród protestujących. Przywieźli ze sobą transparenty m.in. z hasłami: „Zmęczony lekarz to martwy pacjent“, „Pracuję ponad 340 godzin miesięcznie“.

Tak jak pisaliśmy już wcześniej, odżył europejski spór w sprawie czasu pracy.

Eurodeputowani z komisji zatrudnienia Parlamentu Europejskiego opowiedzieli się  za maksymalnie 48-godzinnym tygodniem pracy w UE i zniesieniem w ciągu 3 lat opt-outu.

Zakwestionowali tym samym porozumienie rządów krajów członkowskich o możliwości wydłużenia czasu pracy nawet do 65 godzin za zgodą pracownika. Jak w tej sprawie zagłosują wszyscy eurodeputowani jest wielką zagadką.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH