Lekarze oskarżeni w sprawie śmierci dziecka

Dwoje lekarzy ze szpitala w Chełmie (woj. lubelskie) oskarżyła prokuratura o narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia 3,5. miesięcznego dziecka. Dziecko zmarło na sepsę w lutym ubiegłego roku.

Dyspozytorka pogotowia ratunkowego oskarżona została o nieudzielenie pomocy dziecku. Akt oskarżenia skierowany został do Sądu Rejonowego w Chełmie - poinformowała w środę, 28 maja, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Beata Syk-Jankowska.

W lutym ubiegłego roku matka 3,5. miesięcznego chłopca, który miał wysoką gorączkę, zadzwoniła po pogotowie, ale karetki nie wysłano. Matka sama przywiozła dziecko do szpitala. Lekarze jednak odesłali ją, aby najpierw uzyskała skierowanie. Dopiero gdy wróciła ze skierowaniem, dziecko przyjęto do szpitala i zrobiono mu pierwsze badania. Okazało się, że ma sepsę. Chłopczyka przetransportowano do szpitala klinicznego w Lublinie, ale nie udało się go uratować.

Ewę G., która pełniła funkcję lekarza dyżurnego na pediatrycznej izbie przyjęć Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie, prokuratura oskarżyła o to, że odmówiła przyjęcia do szpitala dziecka znajdującego się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, nie zleciła wykonania badań krwi i moczu oraz nakazała matce uzyskanie skierowania, co nie było konieczne.

Piotr Z., tego dnia lekarz dyżurny na oddziale pediatrii, oskarżony został o to, że przed przyjęciem na oddział i zrobieniem pełnych badań skierował dziecko na konsultację laryngologiczną, a po przyjęciu nie weryfikował stanu dziecka w kolejnych godzinach. Już po rozpoznaniu sepsy nie zlecił badań gazometrycznych i nie wdrożył resuscytacji płynowej, co - według prokuratury - zmniejszyło szansę na uratowanie dziecka.

Dyspozytorce stacji pogotowia Elżbiecie S. prokuratura zarzuciła, że odmówiła wysłania karetki do dziecka, nie przeprowadziła odpowiednio pogłębionego wywiadu i skierowała rodziców do ambulatorium zamiast do szpitala.

Prokuratura zamówiła w tej sprawie kompleksową opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej, pediatrii i chorób zakaźnych z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Zarówno lekarze, jak i dyspozytorka pogotowia nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Tylko Piotr Z. złożył wyjaśnienia przed prokuratorem, obie kobiety odmówiły składania wyjaśnień.

Lekarzom grozi do 5 lat więzienia, dyspozytorce pogotowia - do 3 lat.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH