Zdaniem Rodolfo Proiettiego, szefa zespołu lekarskiego opiekującego się papieżem, słowa "pozwólcie mi odejść" nie były odpowiedzią na propozycję kuracji.W żadnym momencie swoich ostatnich dni Jan Paweł II nie odrzucił proponowanej mu terapii.

Jednocześnie profesor Rodolfo Proietti powiedział, że nie miał żadnej pokusy, aby podłączyć papieża do kolejnej maszyny czy też go intubować, bo to byłoby tylko opóźnianiem jego śmierci.

- W momencie, gdy lekarz zdaje sobie sprawę z tego, że choroba osiągnęła swą końcową fazę, że mimo zastosowanej terapii nie ma poprawy, nie ma reakcji, w tym momencie musi zrozumieć, że śmierć jest nieuchronna, że proces jest nieodwracalny - oświadczył Proietti. - W przypadku Ojca Świętego zastosowano terapie przynoszące ulgę w cierpieniu, ale nie inne, które okazałyby się terapiami daremnymi czy niepotrzebnymi, mającymi na celu wyłącznie opóźnienie śmierci o kilka minut czy kilka godzin.

Profesor Rodolfo Proietti zapewnił, że gdyby istniała skuteczna metoda terapii, to na pewno lekarze zaproponowaliby ją Janowi Pawłowi, a on według niego zgodziłby się na nią.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH